1. Cofniety rozgrywajacy


    Data: 21.07.2026, Kategorie: BDSM Autor: Sztosig, Źródło: SexOpowiadania

    ... ten podbijał ówczesny Puchar UEFA. Przeprosiłem chłopaków i zaproponowałem Martynie drinka. Była rok młodsza ode mnie, dopiero zaczęła studia fizjoterapii na Politechnice. Emanowała energią i pewnością siebie. Miała też dużą wiedzę na temat piłki nożnej. Imponowało mi to. Podobała mi się. Przegadaliśmy z trzy godziny, zarówno na temat piłki, jak i na inne tematy. Niestety po północy zaczęła zbierać się do domu, ponieważ rano miała zajęcia. Byłem w Opolu do wtorku, więc zaproponowałem jej spotkanie w poniedziałek popołudniu. Wymieniliśmy się numerami, umówiliśmy się na spotkanie o osiemnastej, po czym wróciła do domu. Impreza trwała do 4 rano, więc pod koniec byłem już dość znużony, szczególnie, że jedynym napojem, który piłem przez cały wieczór była woda z cytryną. Nienawidzę wody z cytryną, ale dobre prowadzenie się, elektrolity i te sprawy. Następnego dnia odwiedziłem rodziców i kilkoro znajomych, z którymi byłem wcześniej umówiony. Dzięki temu czas do wieczora szybko zleciał, więc popołudniu odwiedziłem swoje mieszkanie, które kupiłem na kredyt jeszcze za czasów gry w Odrze. Nie wynajmowałem go właśnie ze względu na takie sytuacje. Nie potrzebowałem dodatkowych pieniędzy, nie wydawałem całej pensji. Nie zarabiałem jeszcze kokosów, ale zapewne 90% Polaków marzy o takim kontrakcie, jaki ja dostałem. Byłem w stanie, co miesiąc wysyłać rodzicom pieniądze i sporo mi jeszcze zostawało. W szkole podstawowej miałem przezwisko „Dosia”, ponieważ mówili, że jestem oszczędny jak płyn ...
    ... do naczyń. Spotkaliśmy się z Martyną w centrum miasta, po czym zabrałem ją do restauracji. Postanowiliśmy rozmawiać o wszystkim, tylko nie o piłce. Nawet dobrze nam szło przez pierwszą godzinę, niestety później wszelkie postanowienia poszły do kosza. Po posiłku wybraliśmy się na spacer po Parku Nadodrzańskim, podczas którego zacząłem jej opowiadać o imprezach ławkowych wśród okolicznych drzew. Bardzo fajnie wspominam czasy, gdy człowiek mógł sobie usiąść ze znajomymi w parku, napić się (ja z oczywistych względów nie mogłem pić, co bardzo mnie bolało) i porozmawiać. Okazało się, że mamy w tej kwestii podobne upodobania, oraz że imprezowaliśmy po sąsiedzku. Jeszcze bardziej ją polubiłem. Pomyślałem sobie, że moja niespodzianka będzie się jej podobać. Zabrałem ją do samochodu bez zdradzania szczegółów. Zgodziła się pojechać ze mną bez wahania. Zaletą spotykania się z piłkarzem jest to, że jeżeli ten coś odwali, to można wyciągnąć niezłe odszkodowanie. Zabrałem ją pod Opole, na nowy stadion Odry wybudowany przed rokiem razem z ośrodkiem treningowym. Klubowi przysłużył się pewien były poseł partii rządzącej, który załatwił mu sponsora w postaci spółki skarbu państwa. W niektórych kręgach rzekomo mówi się na to kapitalizm kompradorski, w którym o sukcesie człowieka nie decyduje jego pracowitość i pomysłowość a przynależność do kasty odpowiednich ludzi. Oprowadziłem Martynę po ośrodku treningowym a następnie weszliśmy na stadion drogą dostępną wyłącznie dla sztabu i piłkarzy. Dostęp ...
«12...456...16»