-
Nieoczekiwane Spotkanie
Data: 28.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... pełen spełnienia. Położyłam się obok niej, przytulając ją do siebie, czując, jak nasze ciała wtapiają się w siebie. Leżałyśmy obok siebie, nasze ciała wciąż czuły echo namiętnych chwil, które dopiero co miały miejsce. Maja wtuliła się w moje ramię, a ja delikatnie gładziłam jej włosy, czując, jak nasza bliskość dodaje mi otuchy, ale też budzi pytania, których nie mogłam zignorować. Cisza, która nas otaczała, była przyjemna, ale w pewnym momencie Maja podniosła głowę, spoglądając mi w oczy. Jej spojrzenie było pełne zadowolenia, ale także zmartwienia, które mogłam wyczytać w jej oczach. – Angelika… – zaczęła cicho, jakby nie chciała zniszczyć tej chwili, ale jednocześnie musiała wyrzucić z siebie to, co ją dręczyło. – Co teraz? Co żeśmy zrobiły? Co z Arkiem? Czy… czy to było tylko jednorazowe? Jej pytanie zawisło w powietrzu, a ja czułam, jak moje serce zaczyna bić szybciej. Było w tym wszystkim tyle emocji, tyle niewypowiedzianych słów, które teraz musiały znaleźć ujście. Spojrzałam na nią, starając się zebrać myśli. – Nie wiem, Maja – odpowiedziałam szczerze, gładząc ją po policzku. – To, co się między nami wydarzyło… było prawdziwe. Tego jestem pewna. Ale co dalej… To jest coś, o czym musimy porozmawiać, coś, co musimy zrozumieć. Nie chcę, żeby to było tylko jednorazowe. Ale z drugiej strony… Arek… Maja przygryzła wargę, a ja widziałam, jak walczy z własnymi myślami. Jej uczucia do mojego brata były prawdziwe, ale wiedziałam też, że to, co miałyśmy kiedyś, ...
... i to, co wydarzyło się teraz, było równie mocne. – Kocham Arka, ale… – przerwała, jakby szukając właściwych słów. – Ale to, co się między nami wydarzyło, pokazało mi, że nie wszystko jest takie proste. Te uczucia, które myślałam, że zostawiłam za sobą… one wróciły. I są silniejsze, niż przypuszczałam. Czułam, jak jej słowa trafiają prosto w moje serce. To, co miałyśmy, nigdy naprawdę nie zniknęło. A teraz, po latach, pojawiło się z taką siłą, że trudno było je ignorować. – Nie chcę, żeby to był koniec, Maja – powiedziałam cicho, patrząc jej prosto w oczy. – Ale też nie chcę cię stawiać w trudnej sytuacji. Może… może zostawmy sobie otwartą furtkę, czas na przemyślenie….. Zobaczymy, co się wydarzy. Nie chcę podejmować pochopnych decyzji, które mogłyby zranić nas wszystkich. – mówiłam to w nadziei, że Maja do mnie wróci, ale zdawałam sobie sprawę, że sytuacja jest poważna, wszak planowała ślub z moim bratem Maja uśmiechnęła się smutno, ale z wdzięcznością. Jej dłoń delikatnie musnęła moją, jakby chciała upewnić się, że jestem przy niej, że to, co się wydarzyło, miało dla mnie znaczenie. – Masz rację – odpowiedziała po chwili. – Muszę pomyśleć. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale wiem, że nie chcę stracić tego, co właśnie odzyskałyśmy. Może… może czas pokaże, co będzie dalej. To wszystko zbyt trudne teraz Spojrzałyśmy na siebie w milczeniu, jakbyśmy obie czekały na znak, że to, co powiedziałyśmy, jest właściwe. W końcu Maja przytuliła się do mnie mocniej, a ...