1. Amazonka


    Data: 23.08.2026, Kategorie: Zdrada Autor: Sophie Nylon, Źródło: SexOpowiadania

    Od dziecka uwielbiałam jazdę konną. Tak bardzo, że gdy wyszłam za Nicka, właściciela szanowanej stadniny, wszystkim zdawało się, że będziemy tworzyć zgraną parę. Pewnie tak by było, gdyby nie chuć mojego Nicka, którego przezywałam swoim ogierem i chętnie ujeżdżałam ubrana jedynie w kowbojskie buty i kapelusz. Niestety, Nick za bardzo lubił inne... „klacze”, w tym pracownice i klientki swojej stadniny. Kajał się i przepraszał po każdej „jeździe”, ale zapanować nad sobą nie potrafił. Kiedy trafił do szpitala, pobity przez męża klientki, z którą mnie zdradzał, miarka się przebrała. Rozeszliśmy się w zgodzie, wręcz z niejakim żalem podpisywałam papiery rozwodowe.Ale kiedy kilka lat później Nick zaprosił mnie do swojej stadniny, nie mogłam mu odmówić. Wiedziałam oczywiście, jak to się skończy, choć zdążyłam w międzyczasie wyjść za mąż po raz drugi. Szczęśliwie mój drugi małżonek uwierzył, że chodzi wyłącznie o konie.Nick przywitał mnie przed stajniami – szatyn średniego wzrostu, ubrany w dżinsową kurtkę i spodnie oraz buty do jazdy konnej. Uchylił mi kapelusza i uśmiechnął się szelmowsko. Mimo upływu lat pozostawał cholernie przystojny.Pozwoliłam mu ucałować swoją dłoń i zaprezentować nowe nabytki. Najlepszy z nich zostawił na koniec. Aż sapnęłam ze zdumienia na widok śnieżnobiałej klaczy. Nigdy nie widziałam tak jasnego ubarwienia. W try miga zapragnęłam osiodłać ją i pokłusować w siną dal. Nick dobrze wiedział, że zrobię wszystko, by przejechać się na tej klaczy. Mógł dyktować ...
    ... cenę i bynajmniej nie wyrażała się ona w pieniądzach. Podskoczyłam, gdy uszczypnął lekko mój pośladek.– Wiem, że Śnieżynka ci się podoba – wyszeptał mi na ucho tym swoim namiętnym głosem. – Ona... może być twoja, Sophie. Możesz tu przyjeżdżać kiedy chcesz i jeździć na niej tak długo, jak sobie zażyczysz...– Ale... – spytałam, unosząc brew.Serce waliło mi jak szalone. Nick bywał nudnym mężem, ale nie kochankiem. Lubił wymyślać szalone rzeczy.– Pojedziesz w tym. Wyłącznie w tym.Wewnątrz boksu na haku wisiały dwa przedmioty: kowbojski kapelusz i skórzane buty z tłoczonymi zdobieniami. Niegdyś należały do mnie, w dawnych czasach, kiedy sądziłam jeszcze, że Nicka da się utemperować. Najwyraźniej zachował je sobie na pamiątkę. A mi na wspomnienie tamtych dni ciarki przeszły po plecach.– Pojebało cię? Mam jechać na golasa?– Wiem, że dasz sobie radę. – Nick oparł się o furtkę i po raz wtóry zaprezentował mi ten swój łobuzerski uśmieszek, tak skutecznie zmiękczający moje kolana. – Jesteś świetna w ujeżdżaniu.Westchnęłam cicho. Klacz, Śnieżynka, mierzyła mnie tymczasem jednym okiem.– Mam męża, a ty... narzeczoną? Dziewczynę?– Oboje wiemy, po co tu przyjechałaś.Sukinsyn był zbyt pewny siebie. Co gorsza miał rację. Aż mnie świerzbiło, żeby przejechać się na tej ślicznotce... a potem na Nicku.– To co innego. Możemy zachować dyskrecję. Wystarczy trzymać mojego męża z dala od twojej stadniny. Co nie będzie trudne, bo nie przepada za końmi i muszę go siłą ciągnąć na jazdy. Chodzi o to, że jak ...
«1234...»