-
Konfrontacja z ojcem
Data: 29.08.2026, Kategorie: Geje Autor: Taki Kolo, Źródło: SexOpowiadania
... napina się. — Gdzie byłeś? — Powtórzył. Jego twarz przybrała groźny wyraz. — Na mieście — powiedziałem nienaturalnie wysokim głosem. Odchrząknąłem. — Z kumplami. Wstał. Podszedł bliżej. Nie mogłem nie zauważyć, że jego bokserki są całkiem nieźle wypchane. Wybrzuszenie poruszało się przy każdym kroku. Kolejna kropla śluzu spłynęła z mojej żołędzi. Dopiero wtedy, widząc ojca w bieliźnie, uświadomiłem sobie, jak bardzo jest pociągający. Mój własny ojciec sprawiał, że kutas twardniał mi w spodniach. To chore, ale… Nabawił się delikatnego piwnego brzuszka, który tylko dodawał mu męskości. Jego ramiona i nogi porastały gęste włosy. Miał kształtne pełne łydki. Silne uda. Krągłą dupę. Nawet nie zauważyłem, że bierze zamach. Nawet nie poczułem uderzenia. Najpierw usłyszałem głośny plask. Potem moją twarz przeszył ostry ból. Na monet straciłem oddech. — Nie kłam, gówniarzu. — Stał tak blisko mnie. Tak blisko. Czułem jego ciepło. Jego przyspieszony, pełen wściekłości oddech. Jego zapach. — Myślisz, że nie wiem, jak się zabawiasz?! — Nie wiem… — Kolejny policzek. Równie zaskakujący jak pierwszy. Ojciec chwycił mnie za bluzę i pociągnął do siebie. — Co to jest? — Ryknął, podciągając zwały materiału mojej bluzy. Oczywiście nie widziałem o co konkretnie pyta. Ale domyślałem się. — Ja nie wiem o czym mówisz! Niespodziewanie przytknął twarz do miejsca, które próbował mi pokazać. Tuż pod moim lewym sutem. Przeszył mnie dreszcz. Słyszałem jak się zaciąga. Jak wciąga do nosa ostatnie aromaty z ...
... mokrej plamki po spermie tamtego faceta. — Kurwa mać! Chłopcze, czy ty jesteś normalny?! Kurwisz się na prawo i lewo jak tania dziwka! I to jeszcze z facetami. Wiedział. Nie wiem skąd, ale wiedział. Nie tylko o tym, co robiłem dzisiaj. Wiedział, że robię to regularnie. Zaczerwieniłem się. Nagle zrobiło mi się jednocześnie zimno i gorąco. — Przychodzisz do domu ujebany spermą… — wziął głęboki wdech, ale nie kontynuował. Zamilkł. Odsunął się wyraźnie zrezygnowany. — Nie tak cię wychowałem. Usiadł ciężko. Rozłożył szeroko nogi. Spuścił głowę. Ja stałem jak wryty. Chciałem stamtąd uciec, ale mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa. Ojciec westchnął głęboko, uniósł głowę i spojrzał mi w oczy. — Podejdź do mnie — powiedział już dużo spokojniej. Powoli, pełen obaw, zrobiłem co kazał. To co działo się potem, wydarzyło się niewyobrażalnie szybko. Ojciec wstał. Zdjął boksy. Widok jego fiuta zapadł mi dech w piersi. Piękny, długi kawał mięcha zwisał swobodnie między masywnymi udami. Porośnięty był gęstym czarnym futrem, tu i tam posklejanym w grube strąki. Ogromne jajca w obwisłym worze poruszały się lekko. Z mojej pały znów uleciało. Tym razem była to już chyba sperma, bo na spodniach zaczęła powoli rosnąć mokra plama. Ojciec zaśmiał się złowieszczo. — Wystarczy pokazać wam penisa i już robicie się mokrzy, pierdolone pedały! Chodź tu! Jak zaczarowany, podszedłem bliżej. Nie potrzebowałem zachęty. Niczego nie potrzebowałem. No, prawie niczego. Pragnąłem jego kutasa. Chciałem wziąć go w usta, w ...