1. Konfrontacja z ojcem


    Data: 29.08.2026, Kategorie: Geje Autor: Taki Kolo, Źródło: SexOpowiadania

    ... pizdę. Uklęknąłem przed moim ojcem. Przed jego fiutem. Jebał ostro. Męsko. — No, bierz go, suko! Tatuś da ci nauczkę. Polizałem go. Był słony. Oblizałem jaja. Zdjąłem mu naplete i pocałowałem lśniącą gorącą żołądź. Zaczął stawać. Powiększał się, twardniał. Wziąłem go w usta. Głęboko. Aż sztywne włosy wchodziły mi do ucha. Ojciec odchylił głowę i jęknął. Chwycił mnie za głowę. Przycisnął. Trzymał. Jego fiut puchł mi w gardle. Dławił mnie. Brakowało mi oddechu. Popłynęły mi łzy. Przed oczami mi poczerniało. Świat znikł. Cały wszechświat rozpłynął się. W końcu ojciec zwolnił uścisk. Łapczywie wziąłem oddech, wypluwając gęstą mieszankę śliny i męskich soków. — Gdybyś tylko mógł się teraz zobaczyć, żałosny kundlu — syknął. — Lubisz takie zabawy, co? Lubisz jak cię jebią w te twoje śliczne usteczka? Znów mnie uderzył. — Odpowiadaj! — Tak — powiedziałem prawie niesłyszalnie. — Lubię. Kolejny raz zatkał mi przełyk coraz większą palą. Tym razem dłużej, mocniej przyciskając głowę do swojego ciała. Wytrzymałem. Dałem radę. — Rozbieraj się. — Tato — próbowałem zaprotestować, ale moje dłonie same zdjęły spodnie i przemoczone bokserki. Mój kutas wystrzelił twardy i oblepiony świeżą spermą. Wciąż z niego ciekło. — Wypnij pizdę. Wszedł od razu. Bez ostrzeżenia. Bez nawilżenia. Oczywiście bez gumy. Ból był ogromny. Przeszywał każdą komórkę mojego ciała. Jakby fiut mojego ojca wszedł nie tylko w dziurę, ale w całego mnie. To bez sensu, wiem, ale tego uczucia nie da się inaczej opisać. ...
    ... Ojciec jebał mnie ostro. Jak niewyżyty dziki ogier dosiadający klacz. Wpychaj, wysuwał, wpychał znowu. Po same jaja. — Ty… pieprzony… mały… gnojku — mówił w rytm uderzeń naszych ciał. — Ty… pedale… już… ja… ci… pokażę. Ojciec się pocił. Mocno. Czułem jego mokre dłonie, ściskające moje ramiona. Czułem mokre włosy na podbrzuszu, lepiące się do moich pleców. I czułem zapach. Ten ostry, męski zapach, którego nie da się z niczym pomylić. Nie jęczał. Nie wydał z siebie żadnego odgłosu poza zawziętymi krótkimi sapnięciami. Wtedy właśnie dotarło do mnie, że głośne jęki, urywane krzyki i dzikie wrzaski to bajki z pornoli. Prawdziwy mężczyzna jebie cicho. Nie wiem jak długo mnie rżnął. Równie dobrze mogło to być kilka sekund, jak i całe godziny. Bolało, ale było przyjemnie. Zajebiście przyjemnie. Nikt do tej pory nie wyjebał mnie tak, jak własny ojciec. Strzelił we mnie. Zalał mnie wrzącą falą spermy. I dopiero wtedy, i tylko wtedy, ten jeden jedyny raz, jęknął głośno. Przycisnął się do mnie całym ciałem. Ciałem mokrym i lepkim. Gorącym. Docisnął kutasa, upewniając się, że wszystkie jego potężne strzały trafią do mojego wnętrza. Przytrzymał tak chwilę, aż fiut nieco mu opadł. Wyszedł ze mnie tak, jak wszedł. Bez słowa. Szybko. Klęczałem na podłodze, choć mój kontakt z rzeczywistością był mocno ograniczony. Miałem wrażenie, że to wszystko to tylko sen. To tylko ostre porno, które oglądam do walenia. Ale nasienie mojego ojca płynące we mnie temu przeczyło. Przeczyła temu moją własna sperma ...