-
Burak cukrowy
Data: 30.08.2026, Kategorie: Geje Autor: Kuba Skibidi, Źródło: SexOpowiadania
... dotyk trwał jak najdłużej. Uszy płoną mi czerwienią.- Gorąco tutaj - wzdycham, przygotowując sobie wymówkę dla podniecenia. Wcale nie jest mi zbyt gorąco.- Naprawdę? - marszczy brwi. - Fotel dopiero się rozgrzewa - wskazuje palcem na migającą ikonkę, wskazującą poziom temperatury.Zagryzam wargi, gdy jego dłoń odrywa się od mojej skóry, pozostawiając po sobie jedynie zwód.- Nie, nie za gorąco, po prostu… ciepło i różnica temperatur… - tłumaczę się niezgrabnie wskazując na swoją twarz. - Od razu robię się czerwony, jak burak - tym razem chwytam jego wzrok, gdy zerka na mnie.- Faktycznie, od razu wyglądasz jak buraczek - śmieje się, już całkiem rozluźniony. - Cukrowy - dodaje pod nosem, jakbym miał tego nie usłyszeć. Ale słyszę i sam uśmiecham się pod nosem.- Dzięki - chcę, żeby wiedział, że usłyszałem. Mięśnie między łopatkami rozluźniają się, a ja czuję się swobodniej. Opieram głowę o zagłówek, patrzę na drogę, którą samochód połyka płynnie z przyjemnym szumem.Zapada cisza, przerywana regularnym piskiem wycieraczek, zrzucających hektolitry wody z przedniej szyby. Przymykam oczy chcąc cieszyć się momentem ukojenia, kiedy nie muszę myśleć o tym, co dalej.Co sobie myśli? Czy dobrze odebrałem jego komplement? A może źle usłyszałem i zaraz przyjdzie mi ponieść karę za tę chwilową pewność siebie?Pozostawiam powieki półprzymknięte nawet wtedy, gdy jego prawa dłoń wraca na moje kolano. Nie nachalnie. Nie przesuwa się wyżej. Co najwyżej jego mały palec próbuje wedrzeć się pod brzeg ...
... moich krótkich spodenek.Staram się nie zwariować. Nie oddychać szybciej, choć serce przyspiesza w sekundę i łomocze próbując rozerwać klatkę piersiową. Nie potrafię jedynie okiełznać koniuszków warg, unoszących się do góry.Widzi moją zrelaksowaną minę. Wie, że nie śpię. Wie, że się uśmiecham. I dopiero to zachęca jego dłoń do wędrówki w górę mojego uda.Chwytam go za nadgarstek dopiero, gdy opuszek najmniejszego palca dociera niebezpiecznie blisko pachwiny.- Przepraszam - chce wyrwać swoją dłoń, ale ja przytrzymuję ją na miejscu.- Skręć tutaj - mówię, wskazując zjazd w leśną drogę.Nie dopytuje. Natychmiast wrzuca kierunkowskaz, redukuje prędkość do dwójki i wjeżdża we wskazane miejsce.- Zatrzymaj się - żądam.- Nie chciałem… - zaczyna się tłumaczyć zaniepokojony moją reakcją, myśląc chyba, że wysiądę z auta i ucieknę, a potem osądzę go o molestowanie.Ja jednak nie mam takiego planu. Opieram się o podłokietnik między nami, unoszę lekko i całuję pełne usta obramowane ciemnym zarostem.Pierwszy raz w życiu całuję mężczyznę. Pierwszy raz robię to ja, sam z siebie, chętny i napalony odrobiną czułości, którą mi zaoferował.Łokieć mi drży, nie pod ciężarem, musząc podtrzymywać całe moje ciało, ale z niepewności, czy dobrze robię. W końcu może wyrzucić mnie z auta i zostanę sam w miejscu niewiele lepszym od rowu, w którym się poznaliśmy.On jednak oddaje pocałunek, lekko twardymi z podniecenia ustami, drapiąc mnie zarostem. Ta krótka chwila rozgrzewa mnie bardziej niż fotel.Błądzę dłonią po ...