1. Burak cukrowy


    Data: 30.08.2026, Kategorie: Geje Autor: Kuba Skibidi, Źródło: SexOpowiadania

    Dzwonek, zawieszony nad framugą drzwi, żegna mnie tym samym dźwiękiem, którym zostałem przywitany, wchodząc do wiejskiego sklepiku. Czuję na plecach wzrok sprzedawczyni, która jeszcze chwilę temu oponowała przed sprzedaniem mi papierosów. Powodem miał być mój młody wygląd, chociaż bądźmy szczerzy - jak często zdarza się, że nastolatek błąka się z turystycznym plecakiem na plecach, zapakowanym po brzegi? Sam, bez żadnego towarzystwa, w miasteczku z 3 domami na krzyż, pośrodku absolutnie niczego.Gdy tylko cienka powierzchnia zdartego trampka dotyka rozgrzanego asfaltu już wiem, że na nic zdałyby się teraz fajki, nawet, gdybym je miał. W jednej sekundzie włosy, wraz ze strugami deszczu, spływają mi po czole.- Kurwa - zagryzam w zębach przekleństwo. - Tylko tego mi brakowało.Równie mokrą dłonią ścieram wodospad z twarzy, próbując dostrzec coś przez ścianę deszczu. Powrót do sklepu nie wchodzi w grę. Nie chcę, żeby kasjerka poświęciła mi więcej myśli niż to, że jestem gówniarzem, który próbował kupić szluga. Sytuacja nie pozostawia mi innej opcji, niż realizowanie pierwotnego planu - wyjść na drogę i iść tak daleko, jak jestem w stanie, a gdy się zmęczę - rozbić namiot i przeczekać.Biorę głębszy oddech, próbując delektować się jedyną pozytywną rzeczą tego dnia. Zapach rozgrzanego asfaltu, gwałtownie chłodzonego narowistym deszczem, pieści moje nozdrza. Ma w sobie coś, co daje poczucie spokoju. Kojąco znajomy, ułatwia oszukanie swojego mózgu, zaniepokojonego ostatnimi wydarzeniami ...
    ... i wiążącym się z nimi poczuciem niepewności.Do głównej drogi, którą w dzień przemierzają setki samochodów wiozących turystów na wakacje, docieram szybko. Teraz, jak na złość, ulica wydaje się być wymarła, jakby wszyscy, poza mną oczywiście, zapoznali się z prognozą pogody i odpuścili sobie wycieczki. Znów klnę pod nosem czując, jak mokry materiał przykleja mi się do skóry. Najgorsze uczucie na świecie.Chce mi się płakać. Nie chcę rozklejać się nad swoją niedolą, ale przepełnia mnie bezsilność, zmęczenie i poczucie, że jestem w absolutnej, życiowej dupie.Woda z kałuży ochlapuje mnie, gdy obok przejeżdża duże, czarne auto. Żwir, pryskający spod kół, boleśnie kłuje mnie w łydkę. Zaskoczony próbuję opanować drżenie nóg, jednak na niewiele się to zdaje. Staw skokowy wykręca się nienaturalnie, a ciężki, turystyczny plecak ciągnie mnie w dół. Przed wpadnięciem do rowu i przeturlaniem się przez chaszcze, ratuje mnie biało czerwony pachołek uliczny. Łapię się w ostatniej chwili i ląduję na kolanie. Piecze, jakby kazano mi klęknąć na rozżarzonych węglach.- Kurwa - przeklinam w duchu pajaca drogowego i wtedy zauważam błysk czerwonych świateł stopu. - Kurwa - powtarzam, uświadamiając sobie, że zdecydowanie wolałbym, by odjechał i nie widział mojej porażki.Porażką nie jest sam upadek, ale całe wiadro bezsilności, które niebo wylewa mi na głowę wraz z narowistą burzą. Jest jeden, jedyny plus tej sytuacji - w tym deszczu nikt nie zauważy moich łez. Nie mam możliwości dłużej trzymać ich pod ...
«1234...7»