1. Seks nastolatków z nieznajomym na plaży nudystów


    Data: 25.01.2026, Kategorie: Nastolatki Twoje opowiadania Autor: Piotruś, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... bardziej. Ja cały czas lizałem ją od spodu – cipkę, wargi, łechtaczkę – czułem jak się napina za każdym razem, gdy on wchodzi głębiej.
    
    Zmieniliśmy się. Teraz ja wszedłem w jej dupę, a Przemek wziął cipkę. Robiliśmy to na zmianę – raz jeden, raz drugi, czasem obaj naraz w cipce, czasem jeden w dupie, drugi w buzi. Julia była już tylko ciałem – drżała, jęczała, tryskała co chwilę, piach pod nią był mokry.
    
    W końcu obaj byliśmy blisko. Przemek sapnął pierwszy – wysunął się z jej cipki i wszedł głęboko w dupę, kilka mocnych pchnięć i spuścił się w niej. Ja chwilę później – wszedłem tam gdzie on i doszedłem sekundę po nim, czując jak jego sperma miesza się z moją w środku.
    
    Opadliśmy wszyscy na piach. Julia leżała na brzuchu, dysząc, dupą do góry. Sperma zaczęła powoli wypływać – biała, gęsta, ściekała po udach.
    
    Przemek spojrzał na mnie z uśmieszkiem.  
    – No to co, kolego… dokończymy?
    
    Obaj podpełzliśmy bliżej. Ja wsunąłem język w jej dupę pierwszy – lizałem powoli, smakując wszystko naraz: ją, nas, słoność, ciepło. Przemek dołączył – lizaliśmy na zmianę, czasem obaj naraz, języki się spotykały przy jej dziurce. Julia tylko mruczała i kołysała biodrami.
    
    Na koniec położyłem się na plecach.  
    – Chodź tu – powiedziałem do niej.
    
    Kucnęła nade mną, dupą nad moją twarzą. Naprężyła się, zacisnęła… i puściła – najpierw cicho, potem głośniej. Wszystko co w niej było spłynęło mi prosto do ust – ciepła, lepka mieszanka. Przełknąłem, nie myśląc.
    
    Potem leżeliśmy we trójkę na ręcznikach. Słońce prażyło, fale szumiały. Przemek wyciągnął się wygodnie i powiedział tylko:  
    – To był zajebisty dzień.
    
    Julia jeszcze kilka razy sięgała do nas – raz złapała oba kutasy w dłonie i bawiła się nimi leniwie, raz pochyliła się i wylizała nam dupki na przemian, powoli, jakby chciała przedłużyć ten stan. My tylko się śmialiśmy i głaskaliśmy ją po plecach.
    
    W końcu zasnęliśmy tak – opalając się, lepi od wszystkiego, z uśmiechami debili na twarzach.
    
    Koniec.
«123»