-
Hotel robotniczy w Niemczech
Data: 07.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Dullfy, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Cześć, chcę się tutaj podzielić historią, która przydarzyła mi się jakieś 15 lat temu. Wszystkie wydarzenia opisane poniżej są autentyczne. Zapraszam do lektury i komentowania. Część 1/2 Mając jakieś 21 lat wyjechałem do Niemiec na kilka miesięcy do pracy przy wykończeniówce. Pracowałem przez agencję, która werbowała ludzi do różnych prac budowlanych. Mieszkaliśmy zazwyczaj w wynajmowanych domach czy hotelach w niedalekiej odległości od danej budowy. Miałem okazję poznać przez te miesiące kilku „w porządku” chłopów, mimo tego co zazwyczaj mówi się o rodakach za granicą, no i mimo bycia młodym szczylem jak na tamte czasy. Jednym z tych gości był Wojtek. Miał 46 lat i był krępej, solidnej budowy. Łagodną twarz, budzącą zarówno zaufanie, jak i respekt, zdobiły solidne, ciemne wąsy i kilkudniowy zarost. Przyprószone lekką siwizną włosy dodawały mu charakteru i pewności siebie, jaka bije tylko od dojrzałego, doświadczonego faceta. W Polsce pracował jako strażak w OSP, a za granicę wyjechał, żeby pomóc synowi finansowo z organizacją wesela. Pracowaliśmy razem prawie codziennie, ale mieszkaliśmy w osobnych lokacjach. Od samego początku wziął mnie niejako pod swoje skrzydła, a traktował trochę jak młodszego kumpla, trochę jak syna, pokazywał fuchy, tłumaczył triki, ale nie szczędził też chamskich żartów i ostrych słów, gdy coś spierdoliłem. Inni robotnicy też go lubili, bo nie udawał lepszego, tylko był normalnym gościem z charakterem. Czułem przy nim po prostu swobodnie, ...
... ale miałem też wobec niego respekt. Facet był bystry i miał naprawdę łeb na karku, znał się na rzeczy. Dobrze się oboje dogadywaliśmy ze sobą, i praca szła w luźniej atmosferze. Po kilku tygodniach pracy pod koniec dnia podbił do nas majster i rzucił od razu: – Słuchajcie, jutro kończymy tutaj robotę. Młody, będziesz musiał się przenieść do innego hotelu, bo następna fucha jest za daleko, żeby codziennie jeździć. Wojtek zmarszczył brwi i zapytał: – A ja też się muszę przeprowadzać? – Nie, ty zostajesz, bo to blisko. Tylko Młodemu muszę znaleźć coś bliżej. Wojtek bez zastanowienia wypalił: – Kurwa, a po co mu szukać? Mój pokój to i tak dwójka. Młody może się po prostu do mnie wprowadzić. Majster wzruszył ramionami i uśmiechnął się szeroko: – No to zajebiście, mam problem z głowy. Zaraz tam zadzwonię i ogarnę co trzeba. Weź jutro swoje graty do busa, Młody, to po robocie od razu pojedziesz z Wojtkiem. – No i elegancko. Wojtek spojrzał na mnie z lekkim uśmieszkiem i rzucił: – No to się, kurwa, wprowadzasz, Młody. Obyś tylko nie chrapał, a jak będziesz walił konia w nocy, to tak żebym nie słyszał! Powiedział to na tyle głośno, że majster parsknął śmiechem. Poczułem gorąco na twarzy, ale zamiast się speszyć, odszczeknąłem odruchowo: – A weź spierdalaj.. Na chwilę zrobiło się cicho, a potem obaj ryknęli głośnym rechotem. – Oho, Młody ma dzisiaj jajca! – zaśmiał się majster, klepnął mnie w ramię i powiedział: – Przynajmniej mu się nie dałeś! Dobrze, uczysz się! ...