1. Elektrycy


    Data: 14.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Odłożyłem trochę kasy i tegoroczny urlop postanowiłem poświęcić na przeprowadzenie remontu mieszkania. Większość prac potrafię zrobić sam, ale wymianę instalacji elektrycznej zleciłem specjalistycznej firmie z Wrocławia.
    O umówionej godzinie do drzwi zapukali fachowcy. Starszy wyglądał tak, że za sam wygląd powinien dostać dziesięć lat. Natomiast młodszy był naprawdę super! Miał około 25 lat, szczupły, ale nie chudy, krótkie ciemne włosy. Przyglądałem się jego ładnej twarzy, kiedy usłyszałem głos starszego:
    – Ale mnie suszy. Szefie, ma pan coś na kaca?
    Miałem jeszcze sporo piwa w lodówce, ale odpowiedziałem:
    – Niestety, przykro mi.
    „Fachowiec” pogrzebał w kieszeniach i znalazł banknot 20-złotowy. Ucieszony widokiem gotówki powiedział:
    – Ty, młody, rób, a ja zaraz wrócę.
    Zostaliśmy sami. „Młody” wziął się do pracy, a ja przyglądałem się mu. Był w kombinezonie i koszulce bez rękawów. Widziałem, jak pracowały jego mięśnie. Już po chwili krople potu spływały mu po twarzy.
    – Kolega poszedł chyba na piwo? – spytałem.
    – Raczej na tanie wino. Kupi za to, co ma, kilka win i będzie pił gdzieś na ławce – odpowiedział wycierając twarz.
    – Gorąco?
    – Okropnie. Ten kombinezon mnie dobija.
    Opuścił szelki kombinezonu i zdjął koszulkę. Przez chwilę, gdy opadły trochę spodnie, widziałem jego slipy opięte na pięknej, kształtnej dupie. Widok ten sprawił, że chuj natychmiast mi stanął w slipach. „Młody” spojrzał na namiot w moich spodniach, ale nie zareagował. 
    – Chce pan coś do ...
    ... picia?
    – Mam na imię Marcin. Napiłbym się.
    – Romek. Może być zimne piwo?
    Marcin spojrzał mi w oczy i uśmiechając się powiedział:
    – Może być.
    Przyniosłem z lodówki piwa i kiedy je piliśmy, spytałem:
    – Skoro jest ci tak gorąco, to dlaczego się nie rozbierzesz?
    Spojrzał na mnie, na stojący wciąż w moich spodniach namiot, i powiedział:
    – Może się wstydzę?
    – Mnie? Zapewniam cię, że mnie nie musisz się wstydzić.
    – Żartowałem. Wiem, że ciebie nie muszę się wstydzić – powiedział akcentując słowo „ciebie”.
    Znowu spojrzał na mój rozporek i ku mojej olbrzymiej radości zaczął się rozbierać! Zrzucił buty i patrząc na mnie zdjął kombinezon, zostając w samych skarpetach i slipach, z których wręcz wyrywał się jego chuj. Stał tak naprzeciwko mnie, a ja czułem, że za chwilę spuszczę się w spodnie!
    – Nie męcz go – powiedział. – Zdejmij spodnie.
    Szybko zrzuciłem z siebie spodnie i koszulkę, zostając w samych slipach i skarpetach. Marcin przez slipy głaskał swojego chuja. Włożyłem rękę w moje slipy i patrząc na Marcina zacząłem ruszać skórą. Nagle zobaczyłem, że Marcin wywalił ze slipów chuja i trzepie go. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczyłem. Duży, gruby chuj ze wspaniałą odsłoniętą główką sterczął gotowy do użycia. Zdjąłem slipy i stanąłem w samych skarpetach przed Marcinem. Cały czas walił konia, więc uklęknąłem i ściągnąłem z niego slipy. Stał przede mną w samych skarpetach ładny, młody, nagi chłopak z wielkim, sterczącym chujem! Nagle zbliżył się do mnie i brutalnie ...
«1234...»