-
Elektrycy
Data: 14.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... wypełniał ją i rozpychał. Marcin zaczął mnie ruchać. Jego ruchy były powolne, delikatne. Wpychał chuja w moją dupę i cofał go. Nabijał mnie na swojego chuja. Ruchał mnie sapiąc mi do ucha. Czułem na sobie jego piękne, rozgrzane ciało i oddawałem mu się, żeby mnie ruchał jak najdłużej. Jego olbrzym był już cały we mnie. To było niesamowite uczucie mieć w sobie takiego wielkiego chuja. Każdy jego ruch sprawiał, że po moim ciele przechodził dreszcz olbrzymiego podniecenia! Ruchy Marcina stały się szybsze. Mocniej wbijał we mnie chuja. Rżnął mnie, miarowo ruszając biodrami. Coraz głośniej sapał. Czułem na karku jego gorący oddech. Mocno wbijał chuja w moją dupę. Moje okrzyki mieszały się z jego sapaniem i jęczeniem. Już tylko słuchając tego można było się spuścić! Myślałem, że zaraz będzie finał, ale okazało się, że to, co wcześniej mówił Marcin, nie było czczymi przechwałkami. Marcin był długodystansowcem. Rżnięcie trwało bardzo długo. Zmieniał tempo. Raz ruchał mnie szybko, gwałtownie, a raz powoli, delikatnie. Wreszcie spuścił się, wbijając chuja w moją dupę aż po same jaja. Spuszczał się we mnie długo, czekając, aż kolejne porcje spermy wypłyną z jego chuja i zaleją moją dupę. Długo trzymał go we mnie leżąc na mnie. Kiedy wyciągnął go z mojej dupy, położył się obok i odpoczywał. Położyłem się na boku i patrząc na Marcina trzepałem konia. Nie musiałem zbytnio się wysilać. Widok nagiego Marcina sprawił, że już po chwili strumień spermy poleciał wprost na jego brzuch. ...
... Marcin spokojnie przyglądał się, jak pryskam na niego swoją spermą. Spuszczałem się czując, jak uchodzi ze mnie podniecenie podsycane tym, że cały dzień spędziłem obok prawie gołego, ładnego chłopaka, który na zakończenie dnia urządził mi wspaniałe, długie rżnięcie. Poszliśmy pod prysznic. Idąc czułem ból dupy. Odświeżeni wróciliśmy do łóżka. – Dupa mnie boli – powiedziałem. – Ostrzegałem cię, a dupa to dopiero będzie cię bolała – zagroził ze śmiechem. Przytuliłem się do niego. Objął mnie i zmęczony wrażeniami dnia zasnąłem. O świcie obudziło mnie uczucie przygniatającego mnie ciężaru. Otworzyłem oczy i przez chwilę, zaspany, nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Kiedy oprzytomniałem, zrozumiałem, że leży na mnie Marcin. Moją dupę znów rozpychał jego chuj. Rżnął mnie kiedy spałem! Właśnie dochodził. Jeszcze kilka razy wepchał we mnie chuja i spuścił się. Położył się koło mnie i wtedy spytałem: – Dlaczego mnie nie obudziłeś? – Mocno spałeś, a poza tym to podniecające wyruchać kogoś, kiedy jest taki bezbronny, bez jego wiedzy. – Jesteś zboczony. – Wiem o tym – zaśmiał się. Rano jak zwykle Marcin zajął się pracą, a ja... cierpiałem. Nie mogłem chodzić, nie mogłem siedzieć – jednym słowem koszmar! Dupa bolała mnie tak jakbym miał w niej ogień. Cały dzień spędziłem stojąc. Chodziłem jak na szczudłach. Marcin pracując przyglądał mi się, aż wreszcie nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem: – Ostrzegałem cię. Mówiłem, że nie wiesz, co cię czeka. – To wcale nie jest śmieszne – ...