1. Elektrycy


    Data: 14.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... powiedziałem zdenerwowany i wyszedłem do sypialni.
    Leżałem, kiedy przyszedł Marcin. 
    – Nie gniewaj się. Wiem, że boli, ale to przejdzie. Jutro już będzie dobrze. Ja skończyłem. Trochę posprzątam, pozbieram narzędzia i idę pod prysznic. 
    Pół godziny później Marcin umyty, prosto spod prysznica, przyszedł do mnie. Stał koło łóżka, prezentując sterczącego chuja, sprawcę mojego dzisiejszego bólu. Marcin był bardzo ładny, jego pała super, ale wiedziałem, że analu już z nim nie zaznam. Usiadłem na łóżku i mając jego chuja przy twarzy wiedziałem, co robić. Wziąłem jego chuja do buzi i zacząłem robić mu loda. Takiego obciągania Marcin chyba jeszcze nie przeżył. Dałem z siebie wszystko. Ssałem, lizałem, pieściłem wargami i językiem chuja. To było superobciąganie, które zakończyło się superorgazmem! Marcin, krzycząc, wepchał chuja głęboko w moje usta i wystrzelił spermą w moje gardło. Stał przede mną z podniesioną głową i jęcząc głośno spuszczał mi się do buzi. Delektowałem się smakiem jego spermy. Zlizywałem ją z jego wielkiego chuja, ciesząc się tą niepowtarzalną chwilą. Jednak tego, co nastapiło później, nie przewidziałem. Kiedy już wyjął z moich ust swojego chuja, powiedział:
    – Połóż się.
    Położyłem się na plecach, a Marcin swoimi pięknymi ustami zrobił mi wspaniałego loda! Perfekcyjnie wyssał z mojego chuja wszystkie soki, połykając je z wielką wprawą. Drżałem z ...
    ... podniecenia, czując, jak obciąga mi i zaciska wargi na moim chuju. Jego język pieścił ją dopóki resztki spermy nie wyleciały do jego ust. Byłem w ekstazie, kiedy lizał moje jaja, czegoś takiego nie można zapomnieć. 
    Kiedy było już po wszystkim, poszliśmy pod prysznic, a później długo siedzieliśmy pijąc piwo i rozmawiając. Było mi z nim dobrze. Cieszyłem się, że jest przy mnie. Marcin popatrzył na mnie i powiedział:
    – Jutro już się rozstaniemy. Robota skończona. 
    Zrobiło mi się smutno. Żal mi było rozstawać się z tym ładnym i miłym chłopakiem. Nic nie mówiłem, tylko sączyłem piwo. Marcin widząc moje przygnębienie wziął mnie za rękę i zaprowadził do łóżka. Leżeliśmy przytuleni do siebie. Nie było już seksu. Było coś, co jest chyba jeszcze ważniejsze: czułość, szczera rozmowa, pocałunki. Okazało się, że Marcin jest nie tylko superogierem, ale też czułym, inteligentnym młodym człowiekiem, który wie, co to uczucia. Zasnęliśmy przytuleni do siebie. 
    Rano zjedliśmy śniadanie i Marcin zadzwonił do szefa, mówiąc, że robota jest skończona. Po dwóch godzinach szef był już na miejscu. Rozliczyłem się z nim i wyszli. W domu zrobiło się dziwnie pusto i cicho. Nie było już Marcina, nie było słychać jego śmiechu. Długo leżalem przypominając sobie chwile spędzone z Marcinem. To nie była miłość. Trudno powiedzieć, co to było – przyjaźń? fascynacja? Cokolwiek to było, było szczere i wspaniałe. 
«12345»