-
Zgwałcony na zawsze
Data: 16.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Kolejny raz spóźniłem się na autobus. Dojeżdżam do Wrocławia do pracy i niestety mam problemy z dotarciem na czas na przystanek. Tak też było tego dnia, kiedy poznałem Marcina. Po nocnej zmianie poszedłem na przystanek obok Korony i zobaczyłem tył oddalającego się autobusu. Zrezygnowany i zmarznięty stałem i próbowałem zatrzymać przejeżdżające auta. Dopiero po około dziesięciu minutach jakieś zatrzymało się. Otworzyłem drzwi i spytałem: – Do Oleśnicy? – Wsiadaj. – Dziękuję, gdyby nie pan, to pewnie bym tam zamarzł. – Jestem Marcin – powiedział kierowca i podał mi dłoń. – Romek – uścisnąłem mu rękę i spojrzałem na niego. Ładny – pomyślałem. Miał około 30 lat, był szczupły, miał ciemne włosy. Zauważyłem, że ma lekko zadarty nos, co w połączeniu z wesołym spojrzeniem i uśmiechem sprawiało, że wyglądał naprawdę młodo i pociągająco. – Do pracy? – zapytał. – Z pracy do domu – odpowiedziałem i znowu dyskretnie mu się przyjrzałem. Podobał mi się! Nie był supermodelem. Był przeciętnym facetem, ale było w nim coś, co sprawia, że facet nas pociąga. Odwrócił głowę i nasze spojrzenia spotkały się. Przez chwilę patrzeliśmy sobie w oczy, aż zawstydzony spuściłem głowę. – Co się stało? Wstydzisz się? – zapytał. – Nie, tylko nie jestem czegoś pewien. – Możesz śmiało pytać, ja nie gryzę. Jechaliśmy w milczeniu. Marcin uśmiechając się spoglądał na mnie. – No to jak będzie? Powiesz, o co chodzi? – Nie, nie będę ryzykował – odpowiedziałem i spojrzałem mu w oczy. Widząc jego ...
... ładną twarz poczułem, jak w spodniach chuj mi sztywnieje. Po chwili byliśmy w Oleśnicy. Wysiadając chciałem mu zapłacić, ale Marcin nie przyjął pieniędzy. – Jeśli chcesz, możesz postawić mi piwo – powiedział. – Jak? Kiedy? – spytałem zaskoczony. – Pracujesz dzisiaj? – Nie. – To wyśpij się i spotkamy się o 17.00 w tej knajpce w Rynku. – Dobrze – odpowiedzialem i lekko zszokowany zatrzasnąłem drzwi. Przeszedłem kilkanaście metrów i obejrzałem się. Zobaczyłem, że Marcin siedzi w aucie i patrzy na mnie. Po południu, wyspany, ogolony i pachnący, poszedłem na spotkanie z Marcinem. Już dawno nie byłem taki zdenerwowany. Czułem się jak młodzian przed pierwszą randką! Marcin był już na miejscu. Przywitał mnie szeroko się uśmiechając. Kiedy ściskałem mu dłoń, poczułem przyjemne podniecenie w spodniach. Przy piwku zaczęliśmy rozmawiać. – Zastanawiam się, dlaczego chciałeś się ze mną spotkać. – Może mnie pociągasz – odparł. Te słowa zaskoczyły mnie. Całkiem spokojnie mówi już na wstępie coś takiego! Jedyne co mogłem z siebie wydusić to słowa: – To super. Siedzieliśmy chwilę w milczeniu, patrząc na siebie. – Idę się odlać – powiedziałem. Poszedłem do ubikacji. Stałem pozbywając się dopiero co wypitego piwa, kiedy do kabiny wszedł Marcin. Zamknął za sobą drzwi i mocno przytulił się do mnie. Stał za mną, przyciskając się do mnie, a ja czułem przez spodnie, jak jego twardy chuj przylega do moich pośladków. – Chcę cię – powiedział. Opuścił mi spodnie i zaczął mnie pieścić. ...