1. Sypialnym do Monachium


    Data: 17.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    Czekała mnie długa podróż nocnym pociągiem z Konina do Monachium. Tyle godzin troszeczkę mnie przerażało. Na peronie było zaledwie kilka osób: jakieś kobiety, starszy mężczyzna i przystojny chłopak, może dwadzieścia sześć lat, w towarzystwie dwóch odprowadzających go dziewczyn. Chłopak miał ostrzyżone blond włosy, sportową kurtkę i popielate dresowe spodnie z czerwonymi paskami po bokach. Wyglądał na zdrowego byczka. Popatrzyłem na niego kilka razy. Cały czas rozmawiał z dwoma dziewczynami.
    Wreszcie wsiadłem do pociągu. Przedział był pusty. Wyglądało na to, że nikt się już nie dosiądzie. Jednak po kilku minutach przyszedł do mnie konduktor i poprosił mnie, czy mógłbym się przenieść do sąsiedniej kuszetki, bo tam jest tylko jeden pasażer.
    – Dlaczego ?
    – Bo mam małżeństwo z dziećmi i to są cztery osoby, a mają rezerwacje w różnych miejscach. W dodatku nikt do panów tam już nie dosiądzie. 
    Przeniosłem się i byłem bardzo zaskoczony, gdy zauważyłem, że do samego Monachium dojadę z przystojnym chłopakiem, na którego zwróciłem uwagę na peronie.
    – Ciekawe, czy jeszcze ktoś się do nas dosiądzie. Bo, kurwa, jak się rozłoży te fotele do spania, to nawet nie przejdzie się do kibla – stwierdził.
    – Konduktor mówił, że nikt już się nie dosiądzie . A ty też do Monachium?
    – Tak, też. Na dwa miesiące.
    Chłopak pił piwo i cały czas wydzwaniał komórką. Od czasu do czasu wchodziliśmy na jakiś temat. Zdążyłem się już dowiedzieć, że jedzie do pracy i że rok siedział w więzieniu za jakieś ...
    ... pobicie, jakie lubi piwo i że na imię ma Bartek. Bardzo mi się podobał, a gdy zdjął bluzę, zauważyłem tatuaże na jego ramionach i wygolone pachy. Wyraźnie w dresach odznaczał mu się chuj. 
    Wypiliśmy kilka piw, a potem już liczyliśmy, jakie mamy zapasy piwa w plecakach. Wyjąłem też butelkę mocniejszego alkoholu i w plastikowych kubkach raczyliśmy się procentami. Zaszumiało nam w głowach.
    Postanowiłem też coś z siebie zrzucić. Ściągnąłem bluzę i zauważyłem, że Bartek spojrzał na mój brzuch i krocze. Możliwe, że zobaczył, że chuj mi troszkę sterczał w dresach. Po północy zabraliśmy za przygotowanie naszych łóżek. 
    – Mamy szczęście, bo obaj śpimy na dole – powtarzał Bartek.
    Umyłem się i położyłem się w samych slipach. Łóżko nawet wygodne. Bartek wrócił z łazienki. Zastanawiałem się, co on z siebie zdejmie. Przełykałem ślinę, gdy zdjął podkoszulek, a gdy zdjął dresy, byłem w siódmym niebie. Białe, markowe obcisłe slipy, a w nich odznaczający się chuj i zero zarostu na torsie i brzuchu. Stał przodem do mnie, a więc z nieukrywanym zainteresowaniem popatrzyłem na jego slipy. Zgasił światło i zamknął przedział. 
    – No to miłych snów, kolego – powiedziałem.
    Byłem bardzo podniecony, stojący chuj w slipach nie dawał mi spokoju, więc starałem się jak najszybciej zasnąć. Niestety przewracałam się z boku na bok i ukradkiem spoglądałem na mojego przystojnego towarzysza podróży. Zasnąłem, ale szybko obudził mnie trzask drzwi. Bartek wychodził do toalety. Nawet nie słyszałem, jak wstawał. ...
«123»