1. Kolega z pracy


    Data: 25.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Budzik bezlitośnie domagał się, abym porzucił miłe, ciepłe łóżko. Otworzyłem oczy i wstawając pomyślałem, że skończyły się czasy leniuchowania. Z jednej strony było mi żal, ale z drugiej cieszyłem się, że znalazłem pracę w dużej firmie zajmującej się naprawą maszyn.
    Wyszedłem wcześniej, żeby nie spóźnić się już pierwszego dnia. Musiałem przejść na drugi koniec miasta. Już po dwudziestu minutach byłem na miejscu. Szatnia była jeszcze pusta. Dopiero po chwili przyszedł pierwszy pracownik. Byłem już rozebranym i przywitałem się z nim stojąc w samych slipach i skarpetach. Był to młody chłopak w wieku około 25 lat, średniego wzrostu, szczupły, ładne, wesołe oczy. Ładny – pomyślałem. Zauważyłem, że Marcin – bo tak miał na imię mój nowy kolega – patrzył na mnie i dziwnie się uśmiechał. W tej samej chwili zrozumiałem, że patrzy na moje slipy, w których sterczał mi chuj tworząc namiot. Zawstydzony odwróciłem się i zły na siebie pomyślałem, że już pierwszego dnia podpadnęłem. Jeśli on opowie kolegą co widział w moich slipach, to mogłem być w tej firmie spalonym. 
    Ubrałem nowiutki kombinezon i szykowałem się do wyjścia z szatni. Spojrzałem na Marcina. Stał w samych slipach i skarpetach i widząc, że patrzę na niego, stanoł w lekkim rozkroku. Widziałem go teraz w całej okazałości. Ładna twarz, klatka piersiowa, nogi, fajne podniecające skarpety, no i duża wypukłość w slipach! Stał tak w slipach i nie zamierzał się ubierać! Przyglądałem mu się i czułem, jak mi chuj znowu sztywnieje w ...
    ... slipach. 
    Wyszedłem szybko do ubikacji i zamknęłem się w kabinie. Opuściłem spodnie kombinezonu i slipy i oparty o ścianę zaczęłem ruszać skórą. Wyobrażałem sobie, że pierdolę się z Marcinem. Słyszałem, jak ktoś wchodzi do ubikacji, ale nie zwracałem na to uwagi. Waliłem konia coraz szybciej, naciągałem skórkę, uwalniając główkę sterczącego chuja, aż wreszcie – cicho wymawiając imię Marcina – strzeliłem spermą, spryskując nią podłogę. Spuszczałem się jęcząc z rozkoszy i z wielką ulgą. Ściskałem chuja patrząc, jak wypływa z niego sperma. Kiedy było już po wszystkim, ubrałem się i wyszedłem z kabiny. Przy umywalce stał Marcin!
    – I jak poszło? – zapytał z uśmiechem.
    Patrząc na jego piękny uśmiech nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Zastanawiałem się, czy wie, co robiłem, i czy słyszał, jak wymawiałem jego imię. Umyłem ręce i poszliśmy do pracy.
    Trafiłem do brygady, w której był Marcin. Dzień minął mi na nauce. Marcin i jego koledzy tłumaczyli mi, co będę robił. Szczególnie Marcin wszystko mi chętnie tłumaczył. Około czternastej trzydzieści mój kombinezon był już ubrudzony smarami. Marcin w swoim kombinezonie wyglądał naprawdę podniecająco. Plama smaru na ładnej, młodej twarzy dodawała mu uroku. 
    Poszliśmy wszyscy do szatni. Kilku kolegów rozebrali się i poszli pod prysznic. Ja też. Stojąc pod strumieniem wody zobaczyłem, że Marcin przechodząc przygląda mi się, jak stoję nagi pod prysznicem. Świadomość, że stałem nagi przed Marcinem, była tak podniecająca, że chuj natychmiast mi ...
«1234...»