1. Kolega z pracy


    Data: 25.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... głębiej. Dławiłem się, ale on nie zwracał na to uwagi. Wpychał chuja, jęcząc głośno. Jego ruchy stawały się coraz szybsze i gwałtowniejsze. Rżnął mnie w usta mocnymi pchnięciami, a ja z przyjemnością poddawałem się temu, mocno zaciskając dłoń na jego pośladku. Wkrótce poczułem, jak jego ciałem wstrząsa dreszcz. Napiął mięśnie, a po chwili z jego chuja wystrzelił strumień ciepłej spermy, zalewając mi usta. Marcin mocno przyciskał moją głowę i spuszczał się obficie. Czułem, jak jego słodka sperma wlewa mi się do gardła. Przełykałem ją – całkowicie ulegałem Marcinowi. 
    Rozluźnił mięśnie i leżał z chujem w moich ustach. Wziąłem go do ręki i zacząłem oblizywać. Lizałem i ssałem, słysząc, jak Marcin pojękuje. Ostatnie krople spermy uwolnione z jego wspaniałego chuja trafiły na mój język. Marcin położył się na plecach, a ja, mocno przytulony do niego, upajałem się zapachem jego skarpet.
    Po kilku minutach Marcin usiadł mi na klatce tyłem do mnie i wypinając swoją piękną dupę tuż przy mej twarzy, pochylony, zaczął walić mi konia. Głaskałem go po plecach, a on coraz szybciej ruszał mi skórą. Pochylił się jeszcze niżej i wziął mojego chuja do buzi. Zacisnął mocno wargi i ruszając głową już chwilę później doprowadził mnie do wytrysku. Ssał z mojego chuja spermę, a ja, zamroczony podnieceniem, czułem, jak wypływa ze mnie mój nektar wprost do buzi Marcina. Leżeliśmy w skarpetach, zmęczeni i szczęśliwi, przytuleni do siebie. Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi!
    W niedzielę ...
    ... Marcin miał wizytę rodziny. Musiałem obejść się bez jego chuja. Cały dzień bez Marcina! Od rana nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Denerwowałem się. Brakowało mi jego chuja i skarpet. W pewnej chwili dostałem SMS-a: Przyjdź zaraz do mnie, będę czekał przed blokiem. Marcin odezwał się do mnie! Szedłem ciesząc się, że zaraz go zobaczę. Stał przed domem.
    – Rodzinka je teraz obiad. Chodź ze mną – powiedział.
    Zeszliśmy do piwnicy. Marcin włączył światło i zamknął drzwi. Przycisnął mnie mocno do siebie i całując rzekł:
    – Tęskniłem.
    Rozpiął mi spodnie i włożył rekę w moje slipy, łapiąc mnie za chuja, który był już twardy. Pieścił mi chuja przez slipy tak przez chwilę. Wyjął rekę i rozpiął swoje spodnie.
    – Opuść spodnie, odwróć się i pochyl – usłyszałem.
    Opuściłem spodnie i slipy na łydki i odwróciłem się. Pochylony oparłem się o stojący tam stół i w tej samej chwili poczułem, jak Marcin wpycha mi swojego chuja w dupę. Ból był duży, ale tak bardzo chciałem pierdolić się z nim, że pokornie wypinałem dupę, tłumiąc w sobie ból. Kilka razy krzyknąłem, kiedy zbyt gwałtownie wpychał mi chuja, ale już wkrótce spory chuj Marcina rozpychał mnie od środka. Jeszcze bolało, kiedy dobijał chujem, ale ból już ustępował rozkoszy! Czułem, jak jego chuj wślizguje się we mnie i po chwili cofa, aby znów wbić się jeszcze głębiej. Chwycił mnie mocno dłońmi za biodra i pierdolił coraz gwałtowniej. Nie czułem już bólu, tylko ogromne podniecenie. Wspaniałe uczucie, kiedy jego duży chuj rozpychał mi dupę, ...
«1234...»