1. Kolega z pracy


    Data: 25.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... stanoł. Gdyby kabiny miały zasłony, to natychmiast bym zwalił konia. Niestety byłem widoczny. Odczekałem, aż mi chuj opadnie, i poszedłem się ubrać. Marcin już był ubrany. W dżinsach jego zgrabna dupcia prezentowała się super!
    – Przyjechałeś autem? – spytał.
    – Przyszedłem pieszo.
    – Jak chcesz, to możesz jechać ze mną, jadę do Rynku.
    Poszliśmy do jego auta. Marcin włączył muzykę i ruszyliśmy. Przyglądałem się mu ukradkiem. Odwrócił głowę i nasze spojrzenia spotkały się. Znowu się uśmiechnął. Jego uśmiech działał na mnie jak afrodyzjak. Miałem ochotę przyssać się do jego ust i całować je bez opamiemtania! Te szalone myśli przerwał mi głos Marcina:
    – Kiedy oblewamy twoją nową pracę?
    – Jak chcesz, możemy gdzieś pójść – odpowiedziałem.
    – To może w sobotę?
    Umówiliśmy się na sobotni wieczór. Następne dni mijały podobnie: ukradkowe spojrzenia w pracy, pod prysznicem, wspólna jazda do miasta, a w domu walenie konia. W sobotę nie mogłem doczekać się wieczoru. Punktualnie o osiemnastej spotkaliśmy się w jednym z barów. Siedząc przy piwie rozmawialiśmy na neutralne tematy. Wciąż przyglądałem się Marcinowi. Miałem wielką ochotę dotknąć go, pocałować.
    – Masz dziewczynę? – spytał.
    – Nie, żadna mnie nie chce.
    – Ja też wciąż szukam – powiedział patrząc mi w oczy.
    Wypiliśmy kilka piw.
    – Nie lubię knajp – powiedział Marcin.
    – Ja też.
    – Chodźmy do mnie. Pogadamy spokojnie – zaproponował.
    Kilka minut później byliśmy u Marcina. 
    – Pogadamy szczerze? – spytał siadając obok mnie.
    – ...
    ... Chciałbym.
    – Zastanawiam się, jak długo jeszcze będziesz się czaił. Wiem, co robiłeś w ubikacji, widziałem, jak ci stanoł chuj w szatni.
    Siedziałem zawstydzony, nie odzywając się. Nagle poczułem, jak delikatnie dotyka moich włosów. Gładził dłonią moją głowę, szyję, a po chwili przysunoł się i pocałował mnie w policzek. Odwróciłem głowę i przytknęłem wargi do jego ust. Całowaliśmy się namiętnie. Czułem słodycz jego ust. Marcin jedną ręką trzymał mnie za szyję, a drugą rozpinał mi spodnie.
    – Rozbierz się – powiedział.
    Wstanęłem i zrzuciłem z siebie ubranie. Marcin zrobił to samo i już po chwili leżeliśmy w samych skarpetach złączeni miłosnym uściskiem. Czułem ciepło jego ciała i męski zapach jego skarpet. Podniecony jego skarpetami całowałem go zachłannie, lizałem jego skórę, czując jej niepowatrzalny smak i zapach. Liżąc go osuwałem się coraz niżej, aż natrafiłem na miękkie włosy okalające wspaniałego, sztywnego chuja. Zacząłem go lizać, mając przed oczyma jego dużą, różową główkę. Marcin jemcząc złapał mnie za głowę i pokierował nią tak, że jego chuj naparł na moje wargi i już po chwili wśliznoł się do moich ust. Posuwał się coraz dalej, aż zaczełem się dławić.
    Ułożyliśmy się na boku w skarpetach i Marcin delikatnie, wolnymi ruchami zaczoł ruchać mnie w usta. Trzymałem dłoń na jego gładkiej dupie i pieszcząc jego pośladki przyjmowałem kolejne pchnięcia chuja w swoje usta. Marcin miarowo poruszał biodrami i wpychał mi swojego chuja do buzi. Czułem, jak chuj wchodzi coraz ...
«1234...»