-
Nowe mieszkanie
Data: 27.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Syf, zajęta wiecznie łazienka, podkradane jedzenie, konflikty, niestosowany grafik sprzątania, kłótnie o czynsz i opłaty, konieczność zmieniania lokum – każdy, kto musiał kiedykolwiek wynajmować z kimś mieszkanie, zna ten typowy studencki dramat. Ale Bastek, mimo fatalnych doświadczeń z dotychczasowymi lokatorami, wierzył, że mieszkanie może być genialnym miejscem do wszelkiego rodzaju zabaw, jakie uwielbiał. Wystarczyło jedynie odnaleźć właściwych współ mieszkańców. Szukać zaczął od znajomych. Znał wielu skarpetowców, lecz żaden z nich nie potrzebował aktualnie nowego mieszkania. W Sieci również nie odnalazł jakiś zachęcających ogłoszeń, żadnych ciekawych namiarów. Należało rozpisać otwarty konkurs, czyli, jak to się dziś mówi – casting. „Wynajmę mieszkanie w kilku skarpetowców” – brzmiał anons zamieszczony przez Bastka na jednym z popularnych klimatycznych forów. Bastek w rzeczywistości miał na imię – nietrudno zgadnąć – Bartek, ale ksywka przylgnęła do niego już w liceum i tak już zostało. Ogłoszenie się w necie było ostatecznością. Ale było mu już wszystko jedno. Obawiał się tylko fałszywych gejów, chociaż tak naprawdę marzyli mu się niemal wyłącznie heteryccy Masterzy. Jechające na dziesięć metrów adiki stojące w przedpokoju, które witać mnie będą za każdym razem, gdy otworzę drzwi, gra w Pana i sługę ze współlokatorami, wąchanie, lizanie i walenie sobie z ich butami, skarpetami, stopalami (jak to mówią Czesi), zajebiści Masterzy w pokoju obok, i najlepiej, żeby ...
... właściciel mieszkania też był skarpetowym Masterkiem – tak imaginował sobie Bastek swoje fetyszowe story. Tak miało wyglądać jego nowe mieszkanie. Musiał bowiem opuścić obecne z powodu zabójczych cen wynajmu. Jednak dni mijały i nikt specjalnie nie interesował się jego, oryginalnym skądinąd, ogłoszeniem. No, była jedna odpowiedź, ale chłopak w mailu zapytał, co to jest skarpetowiec. Bastek skreślił go z miejsca. Potem tego żałował. Po dwóch tygodniach odpisał chłopaczkowi, wyjaśniając w obszernym liście (bo o tym to akurat potrafił pisać bez umiaru), cóż to takiego ów skarpetowiec. Niestety nie doczekał się już listu zwrotnego. Aktualne miejsce zamieszkania zaczęło go doprowadzać do szału. Miał już upolowane nowe, lecz w dalszym ciągu poszukiwał odpowiednich lokatorów. Jego marzenie okazało się znacznie trudniejsze w realizacji niż można by przypuszczać. Wypadało zatem zrobić lepszą promocję swojego erotycznego pomysłu. Ogłoszenie o mieszkanku dla skarpetowców zaczęło pojawiać się dosłownie wszędzie: na forach i portalach fetyszowych, BDSM, a także na zwykłych, randkowych. Tymczasem, czekając na rozwój wypadków, wspominał dawne, dobre, ale niestety już odległe czasy szkoły podstawowej i liceum, kiedy to często rezygnował z ćwiczenia na lekcjach wu-efu, aby tylko móc sztachnąć się zapachem z obuwia kolegów z klasy, niepostrzeżenie wylizać podeszwy i czubki ich butów. (Na jego szczęście żaden ze szkolnych kolegów nawet nie zauważył, że buty po powrocie do szatni są nieco ...