-
Nowe mieszkanie
Data: 27.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... mieszkania Michała. W zasadzie do przybudówki willi, gdzie wynajmował osobne mieszkanko. Zaimponowało to Bastkowi, choć nie bardzo rozumiał, czemu Michał chce zamienić kawalerkę na mieszkanie z kimś. Michał przekręcił klucz, powiedział, aby Bastek był cicho, uchylił drzwi i wpuścił go do swojego lokum. Zapalił niezbyt jasne światło. Bastek zaraz po wejściu rzucił mimochodem: „A wiesz, że nie wyglądasz mi na Mastera?” W tym momencie Michał pacnął Bastka w głowę, łapiąc go za ucho i sprowadzając do parteru. „Nie? A widzisz...” – odpowiedział ironicznie, gdy Bastek był już u jego nóg. Michał wcisnął głowę szukającego lokatorów (i przygód) chłopaka między swoje kostki; ścisnął je mocno, tak by Bastek czuł ból i zdominowanie. Bastkowi podobała się ta pozycja. Michał zdjął kurtkę i kazał Bastkowi zdjąć mu buty – te same, które nie podobały mu się w pubie, ale w tej sytuacji nabrały apetyczności i zwiększały podniecenie. Następnie Michał, a w zasadzie już Pan Michał, zabrał Bastka do salonu. Tam rozkazał mu się rozebrać, a sam poszedł po piwo w puszce. Bastek, nieco zdezorientowany, zaskoczony, ale rozpalony, czekał na dalszy bieg zdarzeń. Jego Pan wrócił. Powiedział, aby położył się na podłodze, na plecach. Młody sługus wykonał polecenie jak należy, zaś Michał niespodziewanie wskoczył na wątłe ciało slejva. O mały włos, a by go zmiażdżył, ale sługa musiał wytrzymać ciało swego Pana, musiał być jego podnóżkiem, jego ludzkim dywanem, po którym On może chodzić do woli, ilekroć ...
... zapragnie. Znać było również doświadczenie Pana Michała. Dla Bastka była to przyjemna tortura. Michał kroczył wściekle po klatce, brzuchu i ramionach sługi; stawał całym ciężarem na jego twarzy, dając mu jednocześnie do wąchania swoje znoszone, szare i cienkie skarpety. Bastek sztachał się nimi, choć od ciężaru brakowało mu tchu; lizał je przeciągle, posłusznie dopieszczając stopy Mastera. Wkrótce Michał zdjął skarpety i dał mu do oblizania palce i podeszwy nóg. Bastek znalazł więc wymarzonego kandydata na współlokatora; był gotów nawet mu za wspólne mieszkanie dopłacić. Tak go jarał. Fizyczność przestała mu przeszkadzać – liczył się tylko Pan Michał. I jego zadowolenie. W ich grze w Pana i sługę nie było już zbędnych słów, ani opowieści. Były tylko rozkazy i ich wypełnianie. Przenieśli się na łóżko, gdzie Michał kontynuował tramping. Spluwał jednocześnie na Bastka i przekazywał mu ślinę prosto do jego spragnionych niewolnictwa ust. Nie omieszkał przy tym dać mu od czasu do czasu po pysku. Chwilę potem Pan kazał Bartkowi wyjąć z szuflady maskę gazową. To również go kręciło. Michał lubił robić zdjęcia w takich maskach sługusom, którzy klęczeli przed nim jak psy czekające na komendę. Nie inaczej było tym razem, był już jednak mocno podkręcony, więc po fotkach zdjął Bastkowi maskę i wepchał mu brutalnie i szalenie głęboko swego nabrzmiałego chuja. Gardło sługi było całe wypełnione chujem Michała. Otaczał językiem jego jaja, gładząc je delikatnie, chuja natomiast ssał po ...