1. Wojskowe kalesony


    Data: 30.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Sam nie wiem, po co odpowiedziałem na to ogłoszenie. Dobrze wiedziałem, że nic z tego nie będzie, że można się tylko ponapalać, zwalić porządnie konia, zabrudzić matce dywan i to wszystko. 
    Kurwa, jak miałem już dosyć tych wszystkich wysublimowanych, wypachnionych, eleganckich ciotek! Krew mnie zalewa, jak ich wszystkich widzę. Tacy piękni, mądrzy, wspaniali, a wśród nich żadnego normalnego faceta, żadnej bratniej duszy. Od dawna tęskniłem za kimś, kto zawładnąłby moim ciałem, sercem i duszą. Mówiąc krótko, potrzebowałem Pana i Władcy, który byłby surowy i wymagający, którego kochałbym, wielbił i ubóstwiał, którego całowałbym po stopach, wąchał skarpety, którego piłbym mocz, któremu lizałbym dupę jak ostatnia ściera. Ufff... Już na samą myśl zlałem się w swoje spodnie. Znowu będę sam musiał wyprać slipy, bo po tym onanizmie w pociągu przez spodnie moje slipy są twarde i żółte jak zaschnięta skorupa po rozlanym jajku. 
    Chyba dlatego odpisałem na to zajebiste ogłoszenie: „Student wojskowej uczelni, 21/185/80/23, zawładnie całkowicie uległym chłopakiem.” Krótkie, ale konkretne. Eh, gdyby jeszcze te polskie mundury były bardziej takie jak amerykańskie, to już na samą myśl, nie mówiąc o widoku, tryskałbym spermą na tysiąc metrów!
    I dojechałem. To jedno z tych polskich miast, które żyje i funkcjonuje tylko dzięki polskiemu wojsku. To wojskowe miasteczko nadało mu rangę i znaczenie. Te wojskowe sentymenty widać na każdym kroku. Mój żołnierzyk czekał na mnie na peronie. Miał ...
    ... krótko obcięte czarne włosy, ciemnobrązowe oczy, lekko wystające kości żuchwy i uroczy dołek w brodzie. Nie był w mundurze. Po pierwszych słowach przeżyłem szok. Okazało się, że będę nocował w jednostce, ale muszę uchodzić za kogoś z rodziny. Wprawdzie mieszkał w wieloosobowym pokoju, ale tak się złożyło, że wszyscy wyjechali. Byliśmy więc sami. 
    Zanim wjechaliśmy na teren jednostki, kupiliśmy sobie pizzę, aby nie głodować. Teraz jedliśmy ją i ustalaliśmy szczegóły. Mój Pan był bardzo łaskawy. Stwierdził, że nie będzie od takiego żółtodzioba jak ja wymagał zbyt wiele. Ale ja chciałem, chciałem być mu całkowicie uległy i posłuszny. 
    Skończyłem jeść wcześniej od mojego Pana i uklęknąłem przy nim. Oczekiwałem na rozkazy. Chciał się przebrać w mundur. Nie mogłem pozwolić, aby robił to bez pomocy swojego sługi i psa. Ściągnąłem jego buty i powąchałem jego spocone skarpety. W obie ręce ująłem stopy w skarpetach mojego Pana i zacząłem je całować. Całowałem wszędzie, liżąc je między palcami i od spodu, rozkoszując się słonawym smakiem potu skarpet mojego Pana. W tym czasie on ściągnął ze swojego muskularnego torsu koszulkę. Przywarłem ustami do jego stóp w skarpetach. Nie zasłużyłem na kogoś takiego. Chciałem go wielbić, zostać dywanem u jego stóp, jego nocnikiem i slipami, a jak zechce, to nawet papierem toaletowym. 
    Wstał i odsunął mnie nogą. Podszedł do szafy i wyciągnął z niej moro. Miałem się w nie ubrać. Mój Władca ubrał się w drugie moro. Wyciągnął też z szafy wojskowy pas. ...
«123»