1. Wojskowe kalesony


    Data: 30.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... Rozpoczęła się musztra. Nagle zrobiłem coś nie tak. Popchnął mnie na ścianę i moją twarz schwycił w jedną rękę. Powiedział, że jeśli to się powtórzy, dostanę pasem. Starałem się jak mogłem, ale znowu mi coś nie wyszło. Zdjąłem spodnie i slipy, a mój Pan wymierzył mi karę w postaci dwudziestu pasów. Tak powtarzało się kilkakrotnie, aż zaspokoiłem swojego Pana. Teraz zaczął się powoli rozbierać i został tylko w wojskowych kalesonach i wojskowych skarpetach. Ja, już nagi, leżałem u jego stóp w skarpetach, całując je z czcią i szacunkiem.
    „Zerżnij mnie! Błagam!” — jęczałem u jego stóp w śmierdzących skarpetach. „Jesteś szmatą” — usłyszałem w odpowiedzi. Rozkazał mi otworzyć usta, w które napluł. Połknąłem. Ślina mojego Pana jest święta. „Zerżnij mnie! Wejdź we mnie i wyruchaj mnie jak tylko zechcesz. Możesz zrobić wszystko, czego zapragniesz. Twój niewolnik i pies chce ci służyć.” 
    Mój Pan wyjął chuja razem z jajami przez rozporek wojskowch kalesonów i wtedy mogłem po raz pierwszy podziwiać jego chuja. Był wielki i nabrzmiały. Jednak skórka nie zeszła jeszcze całkowicie z żołędzia, który wystawał już jednak, gotowy do rżnięcia. Cieknął z niego śluz. Moje niegodne usta zaczęły go zlizywać. Jednak nie zapytałem Pana o zdanie i za to dostałem w łeb. Przeżyłem jednak wielką rozkosz. Widziałem chuja mojego Pana i Władcy wystającego z jego kalesonów. Mogłem go dotknąć i pocałować. W tej krótkiej chwili zapamiętałem każdą jego żyłkę, każdy włosek i rysę na skórce. Pod chujem wisiały ...
    ... jego jaja. Marzyłem o tym, żeby je lizać i ssać.
    „Ssaj go!” — usłyszałem. Pokornie zbliżyłem się do mojego Pana i wziąłem w usta jego wielkiego chuja. „Delikatnie” — powiedział mój Pan. Zacząłem ssać najdelikatniej jak umiałem. Klęczałem przed moim Panem i wiedziałem, że jest to najwłaściwsza pozycja. Czułem, jak jego chuj powiększa się i sztywnieje. Nagle przysunął mnie do ściany, oparł głowę i zaczął jebać oralnie przez rozporek w kalesonach. Po kilku ruchach poczułem charakterystyczne drżenie chuja i mój Pan spuścił się w moją gębę. Nawet nie zdążyłem wytrzeć ust, kiedy wziął mnie w swoje silne ramiona i rzucił niczym kłodę na łóżko. Chwycił leżący na krześle pas i zaczął miarowo uderzać w moją dupę. „Tak, bij mnie, zerżnij mnie, wyjeb jak ostatnią dziwkę!” — darłem się nie zważając na to, że obok przecież ktoś zapewne śpi. 
    Nagle mój król położył się. Swoją wielką łapą przycisnął moją głowę do poduszki. Poczułem, że jego wielki chuj wchodzi we mnie. Bolało. Na szczęście przed akcją nasmarowałem swój otwór żelem. W innym przypadku zjadłbym chyba jego poduszkę. Nie oszczędzał mnie. Wszedł jednym pchnięciem i jebał mnie w kalesonach. Rozbeczałem się, ale już po chwili poczułem wielką rozkosz.
    „I co, suko? Dobrze ci zapierdoliłem w dupę? No powiedz, chuju, jak ci miło! Pokaż, jak jęczysz i jak służysz swemu Panu!” — szepnął mi do ucha. „O tak. Jestem twoim sługą i niewolnikiem. Jestem kurwą, szmatą i suką, która wielbi cię i kocha. Ty możesz ze mną robić wszystko. Chcę pić ...