-
Ulubiony klient
Data: 07.06.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Od kilku miesięcy pracowałem w kiosku z prasą w dużym supermarkecie. Robota była przyjemna, ale chwilami nudnawa. Moją jedyną rozrywką było obserwowanie klientów przeczesujących regały z gazetami. Towaru przychodziło tu mnóstwo, a od wypchanych rozporków aż kręciło mi się w głowie! Najbardziej lubiłem zerkać w stronę półek z motoryzacją i informatyką – tam też najczęściej przebywał mój ulubiony klient: szczupły blondynek w spranych, obcisłych dżinsach. Przychodził może ze cztery razy w tygodniu i po jakimś czasie zaczęliśmy wymieniać między sobą kilka zdań. Kurewsko mi się podobał! Miał z jakieś piętnaście lat mniej niż ja i to cholernie mnie kręciło! Wyobrażałem sobie grymas ekstazy na jego naiwnej młodej twarzy i po kręgosłupie przechodził mi dreszcz rozkoszy! Obserwowałem go coraz uważniej i miałem dziwne wrażenie, że przychodzi coraz częściej, od jakiegoś czasu mniej uwagi poświęcając motoryzacji, a coraz częściej zerkając w stronę nielicznych, szczelnie foliowanych gazetek dla gejów. Początkowo myślałem, że się łudzę, ale nie! Takiej okazji nie mogłem przepuścić! Od jakiegoś czasu jestem sam i mój chuj domaga się swoich praw! Postanowiłem zaryzykować – wydając blondynowi resztę drobnych, wcisnąłem mu wcześniej przygotowany liścik z moim numerem. Na jego telefon czekałem pięć długich dni i szczerze mówiąc już prawie straciłem nadzieję, że się odezwie – kiedy zadzwonił! – Jestem Marcin, chłopak z kiosku – przedstawił się niepewnym głosem, a mój chuj momentalnie ...
... stanął w gotowości bojowej! Po kilku głupich uwagach na temat gazet i pogody poszedłem na całość: – Może byś do mnie wpadł tego wieczoru – zaproponowałem. Młody zgodził się i punkt siódma wieczór pojawił się w drzwiach mojego mieszkania. Zmierzyłem go przeciągłym spojrzeniem, nie kryjąc uznania: obcisłe dżinsy opinały umięśnione nogi, niebieska koszulka polo podkreślała błękit jego oczu. Zdjoł adidasy, wszedł do salonu w granatowych skarpetach (ja byłem w czarnych skarpetach), uważnie się rozglądając, a ja wyjąłem z lodówki browara. Po chwili siedzieliśmy na kanapie w skarpetach, popijając zimne piwko. – Może byś coś włączył na zachętę – zaproponował mój gość, zerkając w stronę odtwarzacza DVD. Znalazłem jeden z moich ulubionych filmów i po chwili pokój wypełniły zmysłowe pomruki. Na ekranie młody, opalony szatyn pierdolił szczupłego blondynka dokładnie w stylu Marcina. Sztywny, żylasty chuj wsuwał się i wysuwał ze zgrabnej dupy chłopaka, aż w końcu wytrysnął cały swój ładunek na plecy i pośladki tamtego. Szatyn wylizał spermę do ostatniej kropelki i wprawnymi, zmysłowymi ruchami pieścił uda i jaja blondyna. Aktorzy przysunęli się do siebie i zaczęli czule całować. Przycisnąłem się do młodego, kładąc rękę na jego udzie, i poczułem, jak mój nieczuły dotąd chuj się podnosi. Ręka Marcina odnalazła suwak moich spodni i po chwili mój twardy chuj był w jego dłoniach. Oparłem się wygodnie i zamknąłem oczy. Wszystkie moje zmysły były wyostrzone na maksa, a ja czułem tylko te ...