-
W Szwajcarii
Data: 08.07.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Udało mi się załapać pracę na miesiąc w Szwajcarii i zadowolony stawiłem się u mojego pracodawcy w Zurychu. Zaskoczony byłem tym, że praca będzie nie w samym Zurychu, ale w małym miasteczku Horgen. Ale nuda, w takiej dziurze! Wprawdzie do Zurychu 30 minut, ale zawsze kasa na pociąg – myślałem sobie. Miasteczko okazało się bardzo ładne, mnóstwo turystów, piękne jezioro i wspaniałe widoki. Zamieszkałem w pokoju z przystojnym żonatym Chorwatem o imieniu Ranko. Od razu Ranko wpadnął mi w oko: facet muskularny, ciemne włosy, sztywne od żelu, piękne niebieskie oczy i zabójczy uśmiech. Miał ze trzydzieści lat, ale wyglądał bardzo „sexy”. W dodatku w jego dżinsach wyraźnie widać mu było długiego chuja, a wieczorem, gdy siadał na łóżku, z jego luźnych krótkich kaleson wyłaził mu łeb chuja. Jak by tego było mało, podniecał mnie też i fajny zapach jego skarpet po dniu pracy. Marzyłem, aby dotknąć go za chuja albo wejść do niego do łóżka. Rozumieliśmy się wspaniale w pokoju i w pracy na zmywaku. Po pracy chętnie chodziłem po Horgen i podziwiałem przystojnych Szwajcarów. Mój chuj domagał się pieszczot, a nie mogłem sobie przyzwoicie zwalić, bo przecież był Ranko i nawet na zakupy do Migro chodziliśmy razem. Wreszcie miałem wolny dzień i postanowiłem poszukać kogoś przystojnego do ruchania, ale zastanawiałem się, czy w tak małym miasteczku znajdę jakiegoś pedała. Chodziłem po mieście, aż dotarłem do stacji benzynowej. Rzadko palę papierosy, a dzisiaj postanowiłem sobie kupić paczkę. ...
... Podszedłem pod stację i nagle rzucił mi się w oczy wysiadający z samochodu chłopak w szarych dresach i bejsbolówce na głowie. Wyglądem przypominał Włocha. Nachylił się i coś przekładał w bagażniku. Wtedy zobaczyłem wyraźnie odznaczające się niebieskie krótkie kalesony pod jego dresami. Stałem przez chwilę podniecony, chuj stanął mi, a ja prowokująco obserwowałem chłopaka. Facet zamknął samochód, odwrócił się w moim stronę i popatrzył przez chwilę, a wtedy zobaczyłem duże wzgórze w jego dresach. Musi mieć ale dużego chuja – pomyślałem, a ja byłem napalony na dużego chuja. Zatankował i poszedł zapłacić, a ja oddaliłem się troszeczkę na parking, aby jeszcze popatrzeć na faceta i tego jego pierdolonego chuja w jego dresach. Wyszedł i znów przeleciałem go wzrokiem od odznaczających się kaleson aż do góry w kroku. Wsiadł do samochodu, ruszył i nagle zatrzymał się przy mnie. Otworzył drzwi i dał znak, abym wsiadał. Gdy tylko wskoczyłem do samochodu, poczułem przyjemny zapach wody kolońskiej. Chłopak zaczął coś mówić i oczywiście po moim niemieckim zorientował się, że jestem cudzoziemcem. Położyłem mu dłoń na kolanie, widziałem, jak jego dresy unoszą się coraz wyżej. Wjechaliśmy w leśną drogę, a potem weszliśmy w gęstwinę krzaków i drzew. Złapał mnie za chuja, a ja chwyciłem jego za wypchane dresy. Uklęknąłem i zciągnąłem mu spodnie od dresów. Został tylko w obcisłych, napiętych kalesonach. Palcami zacząłem jeździć po jego brzuchu i kalesonach, jednak chłopak nie mógł już wytrzymać ...