1. Orgia S/M


    Data: 16.07.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... erekcją, co z kolei nie uszło uwagi chłopaka.
    – Może sobie ulżymy ? – zaproponował. 
    Spojrzałem jeszcze raz na jego pękający w szwach rozporek i odpowiedziałem:
    – Czemu nie.
    – Chodźmy do kibla.
    Była noc i dosłownie nikogo na korytarzu.  Kiedy skierowaliśmy się do ubikacji, chłopak zaczął obmacywać moje pośladki. W WC od razu przeszliśmy do rzeczy. Obaj rozpięliśmy sobie nawzajem rozporki i wyciągnęliśmy z nich nasze sterczące chuje. Jego chuj był imponujący. Trochę jak na mój gust za cienki, ale za to jaki długi. Jaja też odpowiednich rozmiarów. Mój był znacznie krótszy, ale za to grubszy, i jaja też niczego sobie.  Wielkie wrażenie również zrobił na nim wygląd mojego chuja, a szczególnie fakt, że musiałem zssunąć z tyłka swoje dżinsy i odpiąć naćwiekowany rozporek swoich skórzanych slipów. Pojawił się wtedy siny od uwięzionej w nim krwi, nabrzmiały chuj z kolczykiem w napletku. Kiedy zsunąłem całe slipy, zobaczył, że jestem całkowicie wygolony, a na jajach mam metalowy ring, który nie pozwala krwi odpłynąć z chuja. Załapał mnie za chuja.
    – Jestem Marcin – przedstawił się waląc mi ręką konia.
    – Michał – odpowiedziałem, podbierając prawą ręką od dołu jego worek mosznowy.
    Marcin kucnął i wziął mojego chuja do swoich ust. Chuj naprężył się jeszcze bardziej. Ująłem w dłonie jego głowę i waliłem go w usta. Kolczyk pobrzmiewał obijając się o jego zęby.  Po jakimś czasie sam kucnąłem i włożywszy sobie jego chuja do buzi intensywnie go muldałem. Kiedy dochodził do orgazmu, ...
    ... wyciągnął chuja z moich ust i spuścił się do umywalki, finalizując całą sprawę ręką. Ja włożyłem swojego ciągle sterczącego chuja do slipów, dopiąłem ich rozporek, naciągnąłem dżinsy, zaciągnąłem wojskowy szeroki pas i wróciliśmy do przedziału. Mieliśmy kupę czasu, więc pieściliśmy się po rozporkach. Marcin rozpiął mi go, włożył do niego rękę i palcami szczypał ćwieki na slipach. Ja zrobiłem to samo i obmacywałem dokładnie jego chuja i worek mosznowy. Dobrze, że prócz nas nie było nikogo w przedziale.
    – Bierzesz do dupy? – zapytał.
    – Od czasu do czasu – odpowiedziałem – ale lubię, jak mi ktoś wylizuje.
    – Ja też. Chodźmy jeszcze raz do kibla, to wyliżę ci tyłek. 
    Wstaliśmy z miejsc i poszliśmy do WC. Tam po krótkotrwałej macance zdjąłem swoje dżinsy i slipy, wypiąłem zad i poczułem na odbycie wilgotny język  Marcina. Dokładnie wylizywał każdy jego szczegół. Jeszcze nikt nie wylizał mi tak dokładnie rowa. Kiedy czubek jego języka muskał moją dupę, ja ręką waliłem sobie konia. Potem chujem obróciłem się w kierunku ust Marcina, a on dokładnie wylizał moje jaja. Potem Marcin zdjął swoje dżinsy i teraz ja lizałem mu rowa. 
    – Włóż mi język do tyłka – poprosił. 
    Widząc jego jędrną dupę nie mogłem się oprzeć tej propozycji. Dokładnie naśliniłem jego odbyt i usiłowałem włożyć tam swój język. On w tym czasie trzepał sobie konia. Kiedy przestaliśmy, ubraliśmy się i poszliśmy do przedziału i zasnęliśmy. Obudziliśmy się już w Olsztynie. Stamtąd już tylko do obozowiska. 
    – Ty dokąd ...
«1234...»