1. Spotkanie po latach... cz. V


    Data: 29.11.2019, Autor: Micra21, Źródło: Lol24

    ... też osiągnęła szczyt. Zdyszani i spoceni opadliśmy na łóżko.
    
    - Krzysiu, to było niesamowite – wysapała. – Jeszcze nie przeżyłam czegoś takiego.
    
    - Nie wiem, co we mnie wstąpiło – odparłem. – To chyba ta rozmowa tak mnie podnieciła. Przestałem panować nad sobą, przepraszam...
    
    - Nie masz za co przepraszać, poczułam się prawdziwie pożądaną kobietą.
    
    Leżeliśmy tak długie minuty, uspokajając oddechy. Zza drzwi dobiegło wołanie pana Staszka, że kolacja czeka. Szybko doprowadziłem się do porządku, Dagmara też i usiedliśmy w holu. Po kolacji usiadłem na krześle w pokoju i wziąłem dziewczynę na kolana. Pocałowałem i objąłem, patrząc w jej ciemne oczy.
    
    - Zapraszam pod prysznic. Mam chęć cię umyć, całą, dokładnie każdy zakamarek twojego ciała – mówiąc to, uśmiechnąłem się filuternie.
    
    - A co ja będę z tego miała? – odparła ze śmiechem.
    
    - Jak to co? – zdziwiłem się. – Czystą przyjemność!
    
    - A będę mogła się odwzajemnić?
    
    - Ależ oczywiście, bardzo kusząca obietnica...
    
    Zabierając ręczniki poszliśmy do łazienki. Myłem ją powoli, dokładnie masując każdy kawałek ciała, szczególnie przykładając się do mycia jędrnych piersi i kształtnego tyłeczka. Bardzo delikatnie umyłem miejsce między nogami, zwracając uwagę na wszelkie fałdki i zagłębienia, włącznie z okolicami "brązowej dziurki”. Dagmara bardzo dokładnie rozprowadziła mydło po całym moim ciele, a następnie spłukała. Po wzajemnym wytarciu ciał poszliśmy do łóżka. Nie mogłem powstrzymać się przed dalszymi ...
    ... pieszczotami. Podniecenie sięgało zenitu.
    
    Leżeliśmy przytuleni "na łyżeczkę”, sięgałem ręką do krocza dziewczyny, dość mocno masując nabrzmiałe płatki warg, już gorące i wilgotne. Rozprowadzałem soki po całej okolicy. Nabrzmiały penis wbijał się między pośladki, ocierając się o tylną dziurkę. Dagmara jęczała cicho, drżąc pod wpływem mojego dotyku. Odwróciła się na plecy, rozchylając uda w geście zaproszenia. Uniosłem biodra i wycelowałem członka w kierunku rozpalonej kobiecości. Wszedłem powoli, głęboko, poczułem lekkie skurcze otulającej mnie pochwy.
    
    - Tak... tak... mocniej – sapała mi w ucho, obejmując nogami tyłek i przyciągając mnie mocno – szybciej, jeszcze... jeszcze...
    
    - Dagmara, kocham cię – szeptałem urywanym z podniecenia głosem.
    
    - Też cię kocham, Krzysiu – jęczała coraz głośniej, oplecionymi nogami nadając tempo pchnięć.
    
    Długo nie wytrzymałem tego i po kilkunastu sekundach wytrysnąłem, równocześnie czując mocne pulsowanie wnętrza. Kobieta krzyknęła głośno, wygięła ciało w łuk i opadła. Przygniotłem ją całym ciężarem. Ledwo mogliśmy złapać oddech. Zsunąłem się na bok po chwili i przytuliłem kochankę. Położyła głowę na mojej piersi, uspokajała oddech.
    
    - Niesamowite, odleciałam gdzieś daleko, cały świat nie istniał – powiedziała, patrząc w moje oczy.
    
    - Dziecinko, musimy zrobić wszystko, żeby być razem.
    
    - Tak, chcę być z tobą, zrób coś, żebym mogła pracować w Warszawie. Mama zrozumie i myślę, że nie będzie chciała stawać nam na drodze...
    
    Położyła rękę na ...