-
Rodzinka na weselu, cz. 3 - Co dwa baty, to nie jeden
Data: 02.01.2020, Kategorie: Rodzinka, Autor: maras13, Źródło: Fikumiku
... co, Wojtusiu, na trzy, dobra? Raz… dwa… - TRZY!! – wykrzyknęliśmy obaj, równocześnie tryskając tak głęboko, jak tylko mogliśmy sięgnąć fiutami. Poczułem, że moja sperma całkowicie zalewa ciaśniutki analny korytarz. Gdy spróbowałem wydobyć na zewnątrz kutasa, ten wysunął się z odbytu gładko, tak jakby ślizgał się po maśle. Odsunąłem się na bok, robiąc miejsce pozostałej dwójce. Kaja powoli, niezgrabnie zeszła z ojca. Z trudem utrzymywała się na nogach, a z obu dziur wyciekały jej na uda obfite ilości spermy. Nic nie mówiła, wyraźnie wyczerpana po tak ostrym ruchaniu, tylko oparła się o ścianę, ciężko oddychając. Najwidoczniej nie miała nawet siły, by zetrzeć z nóg nasze nasienie. Ojciec z kolei aż tryskał doskonałym humorem. - I tym sposobem być może spełni się wreszcie marzenie mojej Anety o posiadaniu wnuków – powiedział, śmiejąc się. – A jakby co, to Tadek pewnie nawet się nie zorientuje, że to nie jego – przecież dziecko podobne będzie nie tylko do mamusi, ale i do przyszłego dziadka! Kto wie, może nawet ...
... urodzą się bliźnięta! Tyle w ciebie wpompowałem, że ani trochę by mnie to nie zdziwiło, cha, cha, cha! Byłem zbyt zmęczony, by przejąć się takim skurwysyństwem, jakie ojczulek okazywał względem narzeczonej mojego starszego brata. On zresztą, założywszy spodnie i koszulę oraz poprawiwszy krawat, opuścił pomieszczenie, zostawiając nas samych. Rzuciłem spojrzenie w stronę Kai, ale ona nadal stała bez ruchu, biernie oparta o ścianę. Wahałem się, czy jej nie pomóc w dojściu do siebie, ale ostatecznie uznałem, że pewnie wolałaby sama doprowadzić się do porządku. - Ja wracam na imprezę. Do zobaczenia – rzuciłem i odwróciłem się w kierunku drzwi. Gdy obchodziłem budynek, oczywiście ponownie natknąłem się na całą gromadę krewniaków jarających pety przed wejściem, ale z wnętrza głównej sali doszły mnie głośne odgłosy intensywnej zabawy weselnej: okrzyki, śmiechy, muzyka, stukot tańczących butów. Wróciłem na wesele, niezmiernie ciekaw, co tam zastanę. W końcu było dopiero popołudnie, a impreza potrwać miała przez całą noc. cdn.