1. MW-Ibiza Rozdzial 39 Osiem i pol dnia


    Data: 13.01.2020, Kategorie: Nastolatki Autor: Maciej Wijejski

    W tym tramwaju znalazłem się przez Stasia. Wczoraj przyleciał niespodziewanie ze Stanów i mocno namieszał. Ale po kolei…
    
    Wczoraj ogólnie był dzień niespodzianek. Najpierw Tidżeje odebrali jakiś telefon i wybyli bez słowa wyjaśnienia. Zjawili się po dwóch godzinach w towarzystwie pewnych Japonek.
    
    - Niespodzianka!
    
    - Suki! Yuki! – witam się z nimi na dwie ręce.
    
    - Zapomniałem już jakie macie fajne włosy łonowe, jak szczoteczki.
    
    - To szybko zapomniałeś!
    
    Obie szczoteczki poruszają się w mych dłoniach przyjemnie drapiąc ich wnętrze. Mój kutas szybko zmienia kształt, a ja szybko zmieniam temat.
    
    - Jak u diabła udało się wam je ściągnąć do Warszawy – pytam bliźniaków. Ci dziwnie milczą. Odzywają się Japonki.
    
    - Te cipy nawet nie próbowały. – I pogardliwie spoglądają na Tidżejów
    
    - Uznali, że to z góry przegrana sprawa.
    
    - A my uczymy się w szkole w Danii.
    
    - Razem z Bliźniaczkami!
    
    - I nic nie powiedziały! Przecież są tu od tygodnia. Będę musiał z nimi poważnie porozmawiać.
    
    SukiYuki ignorują ten wtręt. Podobnie, jak i moje sterczące przyrodzenie. Wciąż poruszają lubieżnie biodrami. Zdają się mieć jakąś perwersyjną przyjemność, tak się ze mną drażniąc.
    
    - Przyjechałyśmy na rok.
    
    - Dzięki wam.
    
    - Okazało się że właśnie my dwie z całej klasy najwięcej skorzystałyśmy na zeszłorocznym wyjeździe.
    
    - Najpełniej poznałyśmy europejską… kulturę i… hmm… obyczajowość – dodaje Suki z błyskiem w oku poklepując smoliście czarne futerko.
    
    - Wiążą z nami ...
    ... wielkie nadzieje, mało jest Japończyków, którzy potrafią zrozumieć Europejczyków, dostałyśmy roczne stypendium – podsumowuje Yuki, jak już opanujemy śmiech.
    
    - A teraz coś, co cię z pewnością zainteresuje. Przekonałyśmy naszych sponsorów, że wśród tych nielicznych kumatych Japończyków praktycznie nie ma takich, co rozumieją słowiańską duszę…
    
    - I?
    
    - Przenosimy się do Warszawy!
    
    - Macie już mieszkanie? – Pyta Maleńka.
    
    - Jeszcze nie.
    
    - No to już macie! - Maleńka jest mnie tak pewna, że nawet nie pyta o zgodę, ciepło mi się robi na tej słowiańskiej duszy. Nic nie mówię, tylko ją przytulam i całuję.
    
    - Fuj, ręce ci się kleją!
    
    - To wina ich cip i ich libido – wskazuję brodą na zmierzwione i podejrzanie błyszczące futerka Japonek.
    
    SukiYuki jeszcze się upewniają:
    
    - To możemy u ciebie zamieszkać?
    
    - Przecież powiedziałem.
    
    - Ale to Ala mówiła.
    
    - To tak, jakbym ja sam powiedział – odpowiadam z premedytacją
    
    i obserwuję spod oka, jak Ala cała topnieje – kochana Maleńka! Przenoszę wzrok, a potem ręce na pizdy Japonek –będę prawie rok używał do woli na dwóch skośnych cipkach! Ja to mam szczęście. Przeczesuję z lubością palcami te gęste picze kłaczki zastanawiając się, którą przelecieć pierwszą.
    
    Suki Yuki jakby słyszały moje myśli:
    
    - Obiecujemy, ze majtki będziemy zakładały tylko do szkoły, a u ciebie zawsze będziemy nagie.
    
    - I będziesz miał nasze skośne cipki na każde skinienie!
    
    I oto mam przed sobą dwa wdzięcznie wypięte tyłeczki.
    
    - ...
«1234...10»