-
Układ idealny cz.9
Data: 26.01.2020, Autor: Incestor, Źródło: Lol24
... ale były takie dni jak ten, gdy miała ochotę po prostu na ostrą jazdę bez zahamowań. Owszem, nigdy nie kręciły ją klimaty BDSM, bicie pejczem czy fisting, ale takie perwersje po prostu czasami, wykorzystane w dobrym momencie, mogły być wyjątkowo podniecające. Tym bardziej, że robili to w wannie. I z tego faktu Adam postanowił jeszcze bardziej skorzystać. Przerwał na chwilę ten dziki akt tylko po to, by Kinga klęknęła przed nim na kolanach i by ponownie wbić się w nią, tym razem z tyłu. Do wcześniejszych gierek doszło jeszcze klepanie jej po tyłeczku. Nie dość, że obijał się o niego ciągle zacięcie rżnąc jej kakaowe oczko, to jeszcze postanowił sprawić, by czerwień na pośladkach wynikała nie tylko z podniecenia. Kindze spodobała się taka forma pieszczot, tolerowała bowiem tego rodzaju klapsy, dopóki nie były za mocne i zbyt bolesne. Czuła, jak jej dupcia robi się czerwona, a rowek nie stawia już żadnego oporu. Jęczała coraz bardziej, a Adam coraz mocniej dyszał. Czuć było, że obydwoje powoli zbliżają się do końca i szczytować będą całkiem niedługo. Po coraz szybszych sztosach nagle Kinga została przyciągnięta przez brata tak, że dotykała plecami całego jego ciała, a usta ponownie złączyła z nim w głębokim pocałunku. Ich języczki bawiły się ze sobą w rytm coraz głośniejszych jęków. Dłoń Adama wsunęła się między nogi dziewczyny i drażniła po szparce. Gdy jego ruchy stały się nienaturalnie szybkie i powoli czuł nadchodzący wytrysk, Kingę przeszły kolejne spazmy pod wpływem jego ...
... dotyku. Kilka mocniejszych dociśnięć i z jej ust wyrwał się okrzyk triumfu, całkowitego spełnienia. Dokładnie w tym samym momencie z kutasa Adama wypłynęło nasienie, wpadając w ciasną końcówkę odbytu. Szczytowali jednocześnie, co dodatkowo sprawiło, że na ich twarzach pojawiły się uśmiechy zadowolenia zwieńczone delikatnymi pocałunkami. Pierwszy raz udało im się osiągnąć orgazm razem, w tym samym momencie. - Właśnie odkryłeś ostatni sposób... - oznajmiła Kinga odwracając się do niego frontem i zarzucając mu ręce na szyję - Całkiem przyjemny... - odparł sklejając ponownie ich wargi Już po chwili leżeli w wodzie, która zdążyła sporo się wychłodzić podczas ich dzikiego seksu. Jak po każdym stosunku, przytuleni, całujący się bez przerwy w ramach wdzięczności za cudowne doznania. Jak tylko podniecenie opadło, spojrzeli sobie w oczy. Milczenie przerwała Kinga. - Zastanawiam się co jest bardziej chore, to że jesteśmy pieprzącym się rodzeństwem, czy to, jak się pieprzymy? - Jedno i drugie jest równie ekscytujące - usłyszała w odpowiedzi - Naprawdę trudno mi będzie znaleźć kogoś, z kim będzie mi równie dobrze. - Nie chrzań, wielu facetów jest sprawniejszych ode mnie - Ok, ale do tej pory bijesz wszystkich moich dotychczasowych partnerów na głowę - Nie wiem jak Ty, ale ja gdy się kochamy mam z tyłu głowy świadomość, że to może być nasz ostatni raz. I może dlatego zawsze jest tak dobrze. - Mam to samo. Ale coraz bardziej się boję, że będziemy się spotykać ...