1. Układ idealny cz.9


    Data: 26.01.2020, Autor: Incestor, Źródło: Lol24

    ... tylko na seks, z każdym kolejnym będzie nam trudniej być znowu rodzeństwem.
    
    - Dopóki mamy nad tym kontrolę nie sądzę, by było się czego obawiać. Z resztą, lato się kończy, okazji do spotkań i wyjazdów będzie mniej.
    
    - Niby tak. Ale trudno będzie zapomnieć tego, co było na weselu Mańki czy choćby teraz. To już nie są jednorazowe spotkania na szybki numerek, widzimy się wiele godzin i ciągle mamy ochotę na więcej.
    
    - Boisz się, że stracisz panowanie nad sytuacją? Dobrze jest, jak jest przecież.
    
    - Nie, bardziej się boję o Ciebie. Kocham Cię, ale nadal jak brata i nie chcę, byś przeze mnie nie szukał nikogo innego.
    
    - Zaczynam wątpić, czy chodzi o mnie, czy jednak o Ciebie.
    
    - Ehhh...
    
    Dalsza rozmowa była w jej odczuciu bezcelowa, prowadziłaby bowiem do błędnego koła. Obydwoje zapewnialiby się, że nic się nie dzieje, a przy tym brzmiało to dwuznacznie. Z jednej strony przekonująco, stanowczo każde z nich podkreślało rolę tego układu w ich życiu, a z drugiej z dużą obawą, że z tego układu nie wyjdą.
    
    - Może lepiej będzie wykorzystać tę noc jeszcze do końca, a martwić się potem, jak wrócimy? - zasugerowała głaszcząc go po torsie
    
    - Nie masz się czego martwić, uwierz mi, jak w pobliżu znajdzie się jakaś fajna, wolna dziewczyna, to nie zrezygnuję z niej tylko dlatego, że posuwam Ciebie.
    
    - W normalnych okolicznościach powinnam się obrazić za ten tekst, ale po tym, jak to powiedziałeś czuję cholerną ulgę.
    
    Zwieńczenie tej wymiany zdań pocałunkiem było ...
    ... najlepszym zakończeniem całej sytuacji. Po tym wyszli z wanny, jak również w ogóle z łazienki. Na zegarku była 2:40, więc po raz kolejny mogli być zadowoleni z tego, jak długo trwało ich uniesienie. Oczywiście nie mogli tego nie uczcić papierosem na podłodze, a nawet kilkoma, tym razem już całkowicie nago. Ani przez moment jednak Kinga nie zrezygnowała z zamiaru próby pobicia weselnego rekordu. Osiągnęła już 3 orgazmy, do wyrównania brakowało jednego, a do pobicia - dwóch. Po którymś kolejnym papierosie bez ostrzeżenia odwróciła się w kierunku brata i nie uprzedzając go o niczym zaczęła go całować, rękę kładąc na przyrodzeniu. Ledwie kilka chwil zajęło jej doprowadzenie go do ponownej gotowości, a gdy to wyczuła nie bawiła się w dalsze gry wstępne i postanowiła wziąć Adama tu i teraz - na podłodze, na jeźdźca. Pod usta podsunęła mu piersi, by mógł ich ponownie zasmakować, a sama nabiła się na niego swoją cipką, ponownie przy tym pozwalając mu wejść w siebie bez prezerwatywy. Było oczywiste, że teraz, gdy już kochali się bez tego dodatkowego zabezpieczenia, nie jest dla niej ważne, czy zrobili to raz, czy dwa - ryzyko i tak było to samo. Uczucie, jakie towarzyszyło jej, gdy Adam posuwał ją bez lateksu, było nie do opisania. Wiele by dała, by móc bez obaw tak się z nim kochać. Uwielbiała, jak trzymając ją za pośladki poruszał biodrami, wpychając penisa do jej wnętrza raz mocno i głęboko, innym razem lekko ale szybkimi ruchami. Adam z kolei skoncentrował się na jej cudownych piersiach. ...
«12...456...10»