-
Przedział pociągu.
Data: 29.01.2020, Autor: Cama123, Źródło: Lol24
Było chłodne zimowe popołudnie. Słońce już od godziny tkwiło gdzieś ponad horyzontem, więc peron dworca oświetlały gęsto ustawione latarnie. Z megafonów dobiegał kobiecy głos: - Pociąg ekspresowy do Wrocławia odjedzie z toru czwartego przy peronie trzecim. Dorota przyspieszyła kroku. Ostatnie zebranie przeciągnęło się nieco, ale jednak zdążyła. Szybko dotarła na stację i kupiła bilet. Teraz zwinnie wskoczyła do wagonu, oznaczonego cyfrą 6, odszukała swoje miejsce w pustym jeszcze przedziale i zdjęła futerko. Spojrzała na siebie z uczuciem niekłamanej satysfakcji. Trzydziestka za pasem, inne w tym wieku dorobiły się obwisłych piersi i tłuszczu wokół pępka, lecz ona zachowała nienaganną figurę. Biust ostro rysował się pod bluzką, talia wcinała się głęboko. Pełne i zgrabne nogi w niewielkim stopniu odgrywała krótka dżinsowa spódniczka. Zawsze podobała się mężczyznom. Nieraz słyszała, że wygląda wyzywająco, i wielu miało ochotę, by wziąć ją natychmiast gdziekolwiek. Podniecało ją to. "Szkoda, że przedział jest pusty" - pomyślała. Wcisnęła się w kąt, założyła nogę na nogę i zajęła się lekturą kupionego dzień wcześniej czasopisma. Lubiła te delegacje. Na miejscu było nieznośnie. Gruby i wiecznie spocony szef świdrował swoimi małymi oczkami jej sylwetkę, a koleżanki ciągle rozmawiały o dzieciach albo o zakupach. Trudno było wytrzymać. W ciągu trzech lat szkoleń zebrało się już stałe towarzystwo, które bawiło się zawsze w hotelowej restauracji lub wyruszało na miasto. ...
... Tańce, trunki, rozmowy, śmiech. Było wesoło. Dorota nie związała się z nikim. Owszem, lubiła przystawać z mężczyznami, ale ceniła wierność. Z przerażeniem jednak zauważyła, że coraz trudniej jej walczyć z narastającym pragnieniem. Zawsze szybko przykuwała uwagę każdego "nowego" w towarzystwie. Lubiła patrzeć, jak nieudolnie ukrywa podniecenie, jak błądzi po niej spragnionymi oczami, jak kręci się w fotelu, by ukryć twardniejącą męskość. Sama czuła wówczas, że wilgotnieje jej łono, a oddech staje się szybszy. Przyjemne ciepło rozchodziło się po podbrzuszu, gdy na parkiecie muskularny i wpatrzony w nią tancerz ocierał się o jej sterczące piersi. Raz trafił się taki jeden, który okazał się nad wyraz uparty. Miał na imię Franek i pochodził z Pomorza. Dorota rozpaliła go niemal do czerwoności i nie chciał ustąpić. Stwierdził, że musi ją mieć, bo inaczej gotów jest zrobić jakieś głupstwo. W ostatniej chwili wybawiła wtedy Dorotę z opresji Justyna - jej koleżanka z pokoju. Jej zwykły partner tym razem nie przyjechał, więc miała czas. Czego się nie robi dla przyjaciółki? Dorota nigdy nie zapomni tej nocy. Leżała na swoim łóżku i spoglądała ukradkiem na to co działo się pod oknem. Para kochanków płynęła po rozległych wodach seksu. Justyna leżała na wznak z rozłożonymi szeroko nogami. Miała przymknięte oczy i rozchylone usta. Mężczyzna dyszał ze zmęczenia i rozkoszy. Głaskał dłońmi jej piersi, a ustami penetrował każdy centymetr ciała. Szybko i gwałtownie wbijał się w jej krocze. Uderzał ...