1. Poziomkowa przygoda z kuzynem (cz. 9)


    Data: 24.03.2020, Kategorie: Geje Autor: Jabber Jabber

    Czyjeś urodziny zawsze stawiały mnie przed ogromnym dylematem. Nigdy nie miałem pojęcia kto co chciał by dostać. Tym razem też nie miałem pojęcia, co Filip by chciał dostać na swoje. Nigdy wcześniej nie musiałem przywiązywać tak dużej wagi do prezentu urodzinowego dla niego. Rok temu, gdy już czułem do niego większą "sympatię" było mi odrobinę łatwiej a teraz… nie wiedziałem kompletnie. Jeszcze przed świętami podpytywałem się ostrożnie co by chciał, ale on zawsze odpowiadał że jedyne czego chce jestem ja. I gadaj tu z takim. A mówiono że facet wie czego chce. Może wiedział a nie chciał powiedzieć? Chyba nie tylko ja mam takie dylematy, co nie? Czy tylko ja? Możliwe, jestem jakiś inny. Chciałem znaleźć taki prezent który sprawił by mu najwięcej radości. Mógłbym zapytać też wprost co by chciał ale… nie chciałem iść na łatwiznę a przy okazji zepsuć całą niespodziankę, ten element zaskoczenia. Nie chciałem też ponieść porażki wybierając nieodpowiedni prezent, w końcu nie raz musiałem udawać zaskoczonego czy zadowolonego z prezentów które dostawałem na przykład od rodziców. Ostatnio czytałem o osobach które swoim facetom kupują wiertarki czy skarpetki. Nie wiedziałem czy mam się nad tym głębiej zastanowić czy to wyśmiać. Wiertarkę mamy a skarpetki były by chyba zbyt chamskie. Nawet by mi to przez myśl nie przeszło. Skarpetki można kupić ojcu a nie partnerowi. Chociaż ja tam mojemu ojcowi zazwyczaj kupowałem jakieś żartobliwe prezenty a nie skarpetki.
    
    Mój dylemat naprawdę ...
    ... trwał długo. Cholera, że też musiał się tak wcześnie urodzić, zaraz po świętach? Przy świętach też miałem dylemat ale o wiele mniejszy. Nie wiem kto wymyślił mit że gdy jest się w udanym związku, to sprawy jak znalezienie idealnego prezentu dla partnera jest błahostką. Wiem tylko że był wielkim kłamcą. Przyjaciel Google zawsze pomoże, ale myślicie że coś mi pomógł? Wszyscy radzili kupować takie rzeczy jak zegarek, skórzany portfel, pióro czy cyfrowe ramki na zdjęcia. Filip nie lubił nosić zegarka a miał ich parę, do swojego portfela jest przywiązany jak do niczego innego, pióra nie używa a ramkę już mieliśmy. Perfumy były nudnym prezentem, a te które aktualnie używa cholernie mi się podobały. Alkohol typu jakaś stara whisky czy wino jest dla starszych panów, a zresztą kto by chciał pić jakąś przeterminowaną whisky? Jeszcze by się zatruł. Na golarkę był uczulony, bo miał zbyt wrażliwą skórę. Krawat/koszula były zbyt drętwe. Ale za to trafiłem na coś fajnego – toaletowy golf. Była to taka zielona mata która miała przypominać trawę, którą kładło się wzdłuż ubikacji. Do tego była piłeczka i kijek, i było trzeba trafiać do dołka. Czego to ludzie nie wymyślą. Rok temu naprawdę się postarałem. To był okres gdy moje uczucie do niego kwitło – jak już wspomniałem. Dlatego też zależało mi by prezent był udany, tym bardziej że była to jego osiemnastka. Wtedy poszedłem w stronę elektryki i jako że miałem odłożone trochę kasy i do tego rodzice się dołożyli to kupiliśmy tablet o którym Filip ...
«1234...9»