1. Zdrada, cz. 2 – Ona


    Data: 22.05.2020, Kategorie: Zdrada Autor: Tomnick

    *
    
    – Spokój! – poleceniu towarzyszyło solidne uderzenie w twarz. Szef wydawał się zirytowany jej zachowaniem. W obawie przed kolejnymi uderzeniami szybko umilkła.
    
    Mężczyzna delikatnie przechylił podaną 1,5-litrową butelkę z wodą i ostrożnie wlał kilka kropli w otwór knebla. Pochłonęła je łapczywie. Oczy oprawcy i dziewczyny spotkały się.
    
    – Pewnie masz większe pragnienie? – zapytał bez zainteresowania i spojrzał w bok. Wówczas jeden z mężczyzn podszedł i położył mokry ręcznik na jej twarzy, a sam przytrzymał głowę dziewczyny. Nie mogła nią ruszyć.
    
    Szef podniósł się, stanął w rozkroku nad Krystyną, trzymając butelkę na wysokości klatki piersiowej. Potem powoli, dbając o precyzję, przechylał butelkę i małym strumieniem zaczął lać wodę na ręcznik. Spadająca woda boleśnie uderzała zaskoczoną dziewczynę w twarz, zalewając usta. Znowu zaczęła szarpać się, rzucać ciałem z nadzieją ucieczki przed cierpieniem. Dusiła się pod naporem strumienia wody, którego nie potrafiła zatrzymać. Mokry ręcznik potęgował uczucie topienia się. Rósł ból ściskanej czaszki. Krztusiła się wodą, usta zatykał mokry materiał, słabła… Histeryczna szamotanina nie przynosiła efektu. Jej przerażenie jeszcze rosło! Brakowało jej powietrza. Dusiła się! Nagle ręcznik zniknął. Kaszlała, krztusiła się, połykała ostatnie krople wody. Przy każdym oddechu piersi unosiły się i opadały gwałtownie. Z wysiłkiem i zachłannie łykała powietrze. Oddychała! Nareszcie! Nareszcie oddychała...
    
    *
    
    Szef pieścił ją ...
    ... pobieżnie, jakby to była pańszczyzna. Dziewczyna cały czas kręciła się nerwowo. Oczy wyrażały przerażenie i strach. Z ust zablokowanych kneblem wydobywał się bełkot. Mimo zmęczenia ostatnią ‘zabawą’, była spięta.
    
    – Teraz rozumiecie, dlaczego należy blokować takie suki – z ironicznym uśmiechem spojrzał na otaczających kanapę. Pospiesznie nawilżył pochwę lubrykantem i w zasadzie wszedł płynnie, bez oporu.
    
    – O, szeroka jesteś – był szczerze zaskoczony. Nie patrzyła na niego. Szarpała głową na boki i próbowała krzyczeć. Na nikim z obecnych nie wywarło to najmniejszego wrażenia. A ona błagała, żeby założyli prezerwatywy. Makijaż już dawno rozmył się. Mężczyzna z lubością rozcierał dłonią jego smugi po całej twarzy. Mokre włosy oblepiały twarz
    
    Kilka minut zajęło mu wdarcie się do odbytu. Był już zniecierpliwiony. Mimo nawilżania z wysiłkiem pokonywał kolejne centymetry. Kiedy wreszcie docisnął jądra do jej ciała, westchnął zadowolony.
    
    – No, teraz pójdzie nam łatwiej – pocieszył ją. Wycofywał się szybciej niż wszedł, zatrzymał się i zaczął rżnąć dziewczynę. Wyglądał na zadowolonego.
    
    – Możesz krzyczeć, to mi się podoba – pokiwał głową. Uśmiech nie znikał z jego twarzy. Delikatnie pogłaskał ją po mokrym policzku. Szarpnięciem głowy odtrąciła jego pieszczoty. Czuła jak rośnie jego podniecenie.
    
    Leżała więc bezwładnie jak kłoda, obojętna na zabiegi i słowa spółkującego szefa grupy. Jej bierność nie spodobała się mężczyźnie. Lubił zaangażowane kobiety. Nieważne, czy były ...
«1234...8»