1. Sarna


    Data: 15.09.2018, Autor: Micra21

    Oślepiające światło, przesuwający się szybko szpaler drzew i nagle cień umykającej zwierzyny. W tej samej sekundzie cały świat zawirował i zapadła kompletna ciemność... Ostatnie, co zapamiętała, to nogi sarny nad szybą samochodu.
    
    Słyszała głosy, ale nic nie widziała. Chciała otworzyć oczy, lecz coś jej przeszkadzało. Spróbowała ruszyć ręką, jakiś ciężar nie pozwalał, a przez bark przebiegła iskra piekielnego bólu, aż jęknęła.
    
    – Chyba wraca do nas. – Dotarły do niej słowa jakiejś kobiety. – Nareszcie.
    
    – Ma szczęście - usłyszała męski głos, dziwnie znajomy, ale nie mogła zidentyfikować właściciela.
    
    – Jakie szczęście? Nic nie rozumiem... – z trudem wyszeptała niewyraźnie i ponownie zapadła w mrok.
    
    * * *
    
    Wszystko zaczęło się pięć lat wcześniej, w lecie, po maturze. Jako prezent za dobrze zdane egzaminy i zdobycie miejsca na Akademii Sztuk Pięknych z drugą lokatą, rodzice zafundowali Monice wyjazd do Chorwacji na rejs jachtem ze swoimi znajomymi.
    
    Dziewczyna kochała żeglarstwo, rok przed maturą zdała egzamin na sternika. Propozycja rodziców bardzo ją ucieszyła, szczególnie że dobrze znała całą rodzinę, z którą miała spędzić ponad dwa tygodnie. Już dawno marzyła o morskim żeglowaniu po błękitnych wodach Adriatyku. Miała nadzieję na wspaniałe dwa tygodnie.
    
    Do Splitu Monika z Kasią i jej rodzicami poleciała samolotem w piątek rano. Brat Kasi Robert ze swoim przyjacielem Markiem, studentem piątego roku medycyny, mieli dojechać samochodem z bagażami dopiero ...
    ... późnym wieczorem. W południe przejęli jacht – trzydziestostopową „Bavarię”. Kapitan Kazimierz z żoną Justyną zajęli kabinę na rufie, a dziewczyny szybko zadomowiły się w przedziale dziobowym. Chłopcom pozostawili miejsce w mesie, stanowiącej równocześnie salon i jadalnię z kącikiem kambuzowym. Dwie hundkoje pod kokpitem pozostały wolne.
    
    Monika zastanawiała się, jak teraz wygląda Robert, ponieważ od ostatniego spotkania z nim minęło już sporo czasu, ponad dwa lata. Z niecierpliwością czekała na jego przyjazd, jako że od dawna podkochiwała się w studencie, ale on zupełnie nie zwracał na nią uwagi.
    
    Chłopcy dotarli po południu, nawet szybciej, niż zamierzali, gdyż warunki na drodze pozwoliły jechać sprawnie i bez żadnych przeszkód. Szybko przenieśli bagaże na jacht. Monika kilkakrotnie zerkała ukradkiem na Roberta, uśmiechając się. Nie brakowało również okazji do „przypadkowych” dotknięć. Poruszyło to Roberta, który dotychczas nie zauważał dziewczyny. Zaczynał widzieć w niej interesującą, młodą kobietę.
    
    Jeszcze tego samego popołudnia zdążyli zrobić zakupy na kilka dni. W ramach opłaty za jacht mieli darmowy postój w Splicie, Dubrowniku i Rijece, w częściach marin przeznaczonych dla firmy czarterowej. Postanowili nie wypływać na noc, szczególnie że zamierzali trochę zwiedzić Split, jedno z ciekawszych miast na wybrzeżu Adriatyku.
    
    Pod wieczór Monika usiadła w kokpicie z blokiem rysunkowym na kolanach. Słońce powoli opadało do linii horyzontu, odbijając się czerwonawym ...
«1234...8»