1. Magda jedzie do sanatorium


    Data: 16.07.2022, Kategorie: Dojrzałe Twoje opowiadania Autor: Erom58

    Magda jedzie do sanatorium
    
    Ostatni raz w sanatorium byłam kilka lat temu, potem pandemia przerwała moje regularne wyjazdy. Po jej wygaśnięciu, niemal równo w moje 44. urodziny otrzymałam długo wyczekiwane skierowanie, tym razem do sanatorium na południu Polski. 
    Po wielu godzinach podróży dotarłam na miejsce. Budynek sanatoryjny przypominał blok mieszkalny z lat siedemdziesiątych. Był ogromny i okropny.
    Załatwiłam szybko formalności i dostałam klucz do dwuosobowego pokoju. Byłam ciekawa swojej współlokatorki. Okazała się nią nieco starsza ode mnie, wesoła i bezpośrednia Ola. Szybko znalazłyśmy nić porozumienia i sympatii. Ola była wysoką szatynką, bardzo szczupłą i o niewielkim biuście. Niemal moje przeciwieństwo. Byłam może nie tak szczupła jak Ola, ale za to miałam bardzo kobiecą figurę, ze wszystkimi niezbędnymi krzywiznami i zaokrągleniami. No i mój biust był o wiele dorodniejszy niż piersi Oli. Moja blond fryzura ładnie kontrastowała z niemal czarnymi włosami Oli. Współlokatorka była doświadczoną kuracjuszką, odwiedziła  wiele sanatoriów od morza po góry.  Była mężatką i matką dwójki bliźniaków. Z miejsca zadała mi bezpośrednie pytanie:
    -Przyjechałaś tu też się zabawić czy tylko na leczenie?- patrzyła na mnie filuternym wzrokiem.
    Chyba się zaczerwieniłam trochę, ale odpowiedziałam szczerze ze także zabawić.
    -No to super, to jesteśmy dwie, bo ja jeżdżę od lat do sanatoriów na intensywne, za przeproszeniem, dupczenie. A ty z taką figurą i urodą to nie będziesz ...
    ... mogła się opędzić od sanatoryjnych jebaków i miejscowych popychaczy- roześmiała się i dodała:
    - Sanatorium ma sens jak masz hojnego sponsora, albo ogiera z dobrym sprzętem–
    -No, chyba tak – zgodnie przytaknęłam.
    - To idziemy na wieczorek zapoznawczy, jest tu u nas w budynku- podsumowała Ola
    Zaczęłam się szykować, wzięłam prysznic i zrobiłam makijaż. Założyłam pończochy samonośne, wysoko wycięte figi, biustonosz oraz lekko rozkloszowaną sukienkę przed kolana. Sukienka była szara z czerwonymi mazajami. I oczywiście czarne szpilki na średnim obcasiku.
    Zjechałyśmy windą na poziom -1 gdzie mieściła się sala klubowa wykorzystywana na potańcówki, które sanatorium organizowało w każdy piątek. 
    Byłam cała podekscytowana. Zaczynają się łowy, pomyślałam rozglądając się po lekko przyciemnionej sali. Wieczorek dopiero się zaczynał, a już większość stolików była zajęta głównie przez panie. Przysiadłyśmy się do stolika przy którym siedziały trzy kobiety, popijające jakieś drinki. Zamówiłyśmy po lampce wina. Po kilkunastu minutach nowopoznane kuracjuszki okazały się całkiem sympatyczne i wesołe. Gdy zaczął grać zespół muzyczny do sali zaczęli napływać panowie. Siadali głównie przy barze i badawczo lustrowali salę a głównie siedzące przy stolikach panie. Wybierali swoje ofiary. Po chwili kilku z nich oderwało się od baru i ruszyło między stoliki prosząc swoje wybranki do tańca. Wraz z wypitym alkoholem atmosfera stawała się coraz swobodniejsza. Do naszego stolika przysiadło się dwóch panów, ...
«1234...20»