-
Macocha II
Data: 08.04.2024, Autor: iskra957, Źródło: Lol24
... ma swoje potrzeby. Nie było Twojego taty, ani Ciebie a miałam wolny czas, więc… - Fajnie tylko nie spodziewałam się tego po Tobie, chociaż po tym co wyprawiamy raczej powinnam… - przez chwilę milczałyśmy lubując się dotykiem. Poczułam chęć wykorzystania zabawki i użycia jej do pieprzenia macochy - Chciałabym zamienić się z Tobą… - Tzn? – zapytała niepewnie - Teraz ja chciałabym Cię wypieprzyć – uśmiechnęła się i przybliżyła nosek do mojego miziając - Nie potrafię Ci odmówić córeczko… Wyjęłam z siebie straplessa, Karolina uczyniła to samo oddając mi go. Włożyłam fajkową stroną sobie go w pochwę i wystawał ze mnie sterczący penis. Czułam się trochę jak facet. Karolina podniosła się, zdjęła płaszcz mikołajowy i obróciła wypinając pośladki w moją stronę na czworaka. - Lubisz być brana na pieska? Tak oddajesz się tacie? - ironizowałam sobie z tego, jak miałam w zwyczaju - A Ty się nie interesuj jak dorośli sobie dogadzają – odparła z dowcipną powagą - To chyba jasna odpowiedź… – i roześmiałam się - Ty lepiej zajmij się teraz mamusią Laureńko Pochyliłam się i lizałam jej pośladki mocno je ściskając. Wodziłam dalej językiem i pocałowałam jej szparkę zataczając parę razy kręgi wokół łechtaczki aż była gotowa, wyprostowałam się na klęczkach zbliżając główkę penisa ocierając się o jej wargi sromowe. Chwyciłam za penisa i powoli przytrzymując go wkładałam w jej pochwę. Karolina syknęła, weszłam w nią cała - Zerżnij córeczko mamusię… jak tylko chcesz… ...
... jestem teraz Twoja - Zawsze będziesz moja… – odrzekłam instynktownie pod wpływem emocji Chwyciłam ją za biodra i zaczęłam poruszać rytmicznie w przód i w tył głęboko, Karolina na te ruchy reagowała jękami. Część znajdująca się we mnie, ruszała się i stymulowała moje wnętrze rozpalając je. „Ale mój tata ma fajnie!”, pomyślałam. Widok branej przeze mnie macochy i te całkiem nowe doznanie dodatkowo podniecało. -Ale frajda! -rzuciłam w eter, bez odpowiedzi Chciałam ją rżnąć i posuwać, dawać rozkosz, doprowadzić do wspólnego dojścia. Moje pchnięcia były mocniejsze, dynamiczniejsze, obijałam się biodrami o jej pośladki. Jęczała i stękała, ciało jej się wyginało, opadła twarzą i tułowiem do kanapy wypinając bardziej swoje krągłe pośladki. - Jeeeeszcze….trooochę…. kochaaanieeee, zaaaraz dooojdęęę – wykrzyczała prawie, że jest blisko szczytu, gdy sama jego byłam. Byłyśmy zgrane . Kilka kolejnych pchnięć sprawiło, że doszła opadając całkowicie na brzuch, dokonałam jeszcze paru pchnięć by sama poczuć ekstazę. Padłam na nią tuląc się do jej pleców, leżałyśmy długo głęboko oddychając, aż nasze ciała ostygły. Zaczynałam odczuwać lekki chłód, ogień w kominku dogasał i się tylko żarzyło - Chyba pora spać? Jak myślisz córeczko? – zapytała wtedy zmęczonym głosem, po dłuższej chwili nieodzywania - Jeszcze można pobaraszkować, pora nie taka późna – choć byłam w pełni zaspokojona i usatysfakcjonowana, ale nie miałam nic przeciwko by kontynuować nasz stosunek - Oho, obudziłam ...