1. Firmowy event cz. I


    Data: 27.09.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... jestem grzecznym chłopcem. Byłem potwornie podniecony, jego jądra obijały się o moje, a kutas sprężynował mi w powietrzu co jakiś czas odbijając się od brzucha.
    
    Marcin co jakiś czas wyjmował penisa, rozszerzał moje pośladki i wchodził z powrotem agresywnie. Nie ukrywam, wizja rozjebanej dupy kręciła mnie coraz bardziej.
    
    Wyszedł ze mnie i jednym ruchem obrócił mnie na plecy. Nie wiedziałem jak się ułożyć i co robić, więc czekałem na jego kolejne ruchy. Chwycił moją nogę i przejechał stopą od penisa, po brzuchu aż do twarzy, tam zatrzymał się na chwilę, zostawił na mojej miękkiej stopie kilka pocałunków i zarzucił ją sobie za głowę. Złapał mnie znów agresywnie za jądra, ścisnął je i pociągnął do siebie. Mój kutas stanął naprężony jak maszt. Zaraz po tym wszedł we mnie ponownie i ruchał jak dziwkę. Moje jaja zrobiły się sine od ucisku, ale nie przeszkadzało mi to. Po dobrych 10 minutach ostrego jebania, wyciągnął kutasa, wpakował mi go do ust i wystrzelił. Miałem wrażenie, że spermy było więcej niż pomieścić może średniej wielkości szklanka. Połknąłem cały ładunek wysysając ostatnie kropelki z czubka jego penisa.
    
    -Spisałeś się - rzucił siadając na łóżku.
    
    Nie mogłem wydusić z siebie słowa, leżałem z rozwartymi nogami, obślinionym od ejakulatu penisem i brzuchem oraz resztkami spermy na twarzy.
    
    -Dziękuję, że mnie tak wyruchałeś, Ale chyba to jeszcze do mnie nie dotarło - zaśmiałem się. Mam nadzieję, że nie rozjebałeś mi dupy i będę mógł jutro swobodnie usiąść.
    
    Marcin przejechał ręką po moim ewidentnie zniszczonym tyłku i powiedział:
    
    -Jest pięknie, mógłbym patrzeć na ten obraz bez przerwy.
«1234»