1. Utulnia


    Data: 28.09.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... plecaka.
    
    – Mamo – wyrzuciłem z siebie.
    
    Wszak te rzeczy nie zajmowały tak wiele miejsca.
    
    – Po co Ci ta racja żywnościowa? Przecież to tylko zajmuje miejsce, masz zagwarantowane wyżywienie – dodała matka, dostrzegając wojskową rację żywnościową w moim plecaku.
    
    – Usiu, on będzie to nosił, przecież Ci mówił, że chce być żołnierzem, to niech się przyzwyczaja – odparła spokojnie ojciec.
    
    O ile ojciec akceptował moje plany na przyszłość, o tyle matka, nakręcona przez swoją starszą siostrę, nie mogła się z tym pogodzić.
    
    Według niej zawodowi żołnierze to zbędny element, a ogólnie to „kurwiarze, rozwodnicy i podejrzany element”.
    
    – Wiesz, że do tych wojskowych szkół oficerskich co miesiąc dowożą kurwy – wypaliła kiedyś, a nawet ojciec, który kiedyś służył w ZSW, zdębiał na te słowa.
    
    Tak, moim marzeniem było zostać zawodowym żołnierzem. Po ukończeniu technikum planowałem złożyć papiery do jednej z WSO. Już na zajęciach z PO dostrzegł moje zainteresowanie były „trep”, nauczyciel PO. Byłem starszym klasy na zajęciach z PO, to były moje ulubione zajęcia. W tamtych latach w szkole w sejfach zamykanych na podwójne klucze znajdowały się KBKS wz. 48. Małokalibrowe karabinki bocznego zapłonu. Meldowanie klasy do zajęć, a później dopuszczenie do obsługi broni, jaką były małokalibrowe KBKS wz. 48, to było to, o czym marzyłem. Na przerwach, gdy tylko miał dyżur, rozmawiałem z nim. Służył jako żołnierz zawodowy i osiągnął stopień starszego chorążego. Opowiadał, że nie ...
    ... otworzył mu się spadochron główny i lądował na zapasowym. Twarde uderzenie w ziemię, uszkodzenie kręgosłupa. Miał wypracowaną emeryturę, niedużą, bo miał ledwo 16 lat służby. Zwolnienie z uwielbianej formacji, odprawa i emerytura. Trudno wiązał koniec z końcem, więc trafił do szkoły.
    
    – Wiesz co, Sebastian, będziesz dobrym dowódcą. Wal ciotkę i idź tam – powiedział, patrząc na mnie.
    
    – Naprawdę? – zapytałem.
    
    – To się wie, masz w sobie to coś. Ja to widzę, jak nie spróbujesz, to będziesz żałował całe życie – odparł.
    
    Najwyższym dla mnie wyróżnieniem było strzelanie z KBKS na strzelnicy LOK-u. Jak on zjebał i wyrzucił z tego obiektu jakiegoś o wiele starszego faceta, który, będąc pijany miał być amunicyjnym.
    
    – Wykończę cię, chuju – rzucił tamten stary dziad.
    
    – Wypierdalaj stąd, mendo jebana, jak nie chcesz, żebym ci wstydu przy dzieciach narobił – krótko odparł nasz nauczyciel PO.
    
    Byłem tam wtedy z nim. Tylko ja i on. Starszy pan obruszył się i zaczął coś kląć pod nosem, a potem w wulgarny sposób zwrócił się do mnie.
    
    Ten maluczki człowiek dostał tylko jednego „strzała” od naszego nauczyciela. Zwalił się na ziemię. Nasz PO-wiec dopadł go tam.
    
    – Klucze od sejfu z amunicją i bez żadnych „ale”, ten młody człowiek będzie amunicyjnym, a ty, pijacka mendo, po zakończonym strzelaniu podpiszesz protokół strzelania. Jasne? – rzucił tamtemu pijaczynie w twarz.
    
    Tak to się stałem amunicyjnym na tym strzelaniu. Drugi po kierowniku strzelania. Tego dzwona zamknęliśmy w ...
«1234...37»