1. Jej dzień


    Data: 12.10.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... pewność siebie, samoakceptację czy łatwiejsze nawiązywanie relacji przez swoje dzieci.
    
    Tyle tylko, że te od pierwszego tygodnia brały ją na sposób, na przemian budząc się wzajemnie płaczem od rana do świtu. W rezultacie Paulina nie miała czasu dla siebie ani męża, z trudem starczało na dom. Niegdyś Kurka, blond włosy wybryk w wielodzietnej rodzinie Grzybów, wolne sekundy poświęcała na sprzątanie, gotowanie i przykrótkie drzemki, stając się kurką domową. Nie radziła sobie, ale z urazą odrzucała wszelką pomoc. Obciążanie męża własnymi słabościami pokryłoby ją najcięższą hańbą.
    
    Podreptała do wazonu z różami, żeby raz jeszcze przypomnieć sobie dawne czasy. W naczyniu rzecz jasna nie było wody. Uśmiechnęła się pod nosem. Kolejny dowód na to, że choćby nawet chciała podzielić się obowiązkami, ich dom natychmiast popadłby w ruinę. Jakub, jej misiu…
    
    Nie tylko ona poświęcała się dla rodziny. Co prawda mąż starał się nie przynosić pracy do domu, ale dobrze wiedziała, jak zaharowuje się na uczelni. Wciąż miała wyrzuty sumienia za stres, na jaki naraziła go swoją pogonią za macierzyństwem. Niewiele gorszych rzeczy można przecież zrobić mężczyźnie od uczynienia z seksu przykrego obowiązku. Zwłaszcza takiego, który dzień w dzień kończył się porażką. Nic więc dziwnego, że po decyzji o alternatywnym poczęciu jakby odżył. Przez całą ciążę wspierał ją bardziej niż mogłaby sobie wymarzyć i dawał jej dotąd miłość, mimo że już dawno wyczerpała wymówki przed ponownym dopuszczeniem go ...
    ... między nogi.
    
    „Nie jestem gotowa…”
    
    Przecież nie mogła powiedzieć prawdy! O wstydzie przed odsłonięciem zdewastowanego porodem ciała. Obawach o luźność swojego wnętrza i ból, jakiego mogłaby doznać. Wreszcie o drastycznie niskim libido, odkąd cała gospodarka hormonalna zaczęła jej wmawiać, że mąż nie jest już taki ważny.
    
    Paulina dotarła do sypialni. Przejechała dłonią po pościeli tak idealnie wygładzonej, jakby ktoś potraktował materiał żelazkiem. Jakub od zawsze pozwalał jej być nieformalną głową rodziny. To ona urządzała mieszkanie, pilnowała finansów, wybierała kierunek wakacyjnej podróży. Łóżko było jednak jego królestwem. Miejscem, w którym ich pełna przyjaźni i partnerstwa miłość nabierała smakowitej polaryzacji.
    
    Nie kochali się już blisko dwa lata. Mijał jedenasty miesiąc od przyjścia bliźniąt na świat. Podobno pociążowe opory trwają około trzech miesięcy i tylko w skrajnych przypadkach przeciągają się do roku. Paulina wiedziała, że jej ciało jest gotowe. Tylko czy gotowa była głowa? Jak bardzo chciałaby odpowiedzieć twierdząco.
    
    Wróciła do salonu po komórkę. Miała złość na matkę o zatajenie planów Jakuba, lecz zamiast odgrywać się, postanowiła dać jej szansę na naprawienie błędu. Wysłała krótkiego SMS-a:
    
    „Przytrzymaj go, ile się da”.
    
    Nie czekała na odpowiedź, bo poczciwa pani Grzyb nie potrafiła pisać na telefonie. Miała za to wiele innych atutów. Jednym z nich był niezwykły autorytet gospodyni, przez który odmówić jej posiłku nie ośmieliłby się nawet ...
«1234...11»