1. Jej dzień


    Data: 12.10.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... sam prezydent. Paulina miała sporo czasu. I bardzo wiele do zrobienia.
    
    Choć w domu nikogo nie było, zamknęła drzwi w łazience na klucz. Od wielu miesięcy bała się śledzić zmiany zachodzące na jej ciele, toteż zrzucenie ubrań i stanięcie przed lustrem okazało się niemałym wyzwaniem. Spojrzała głęboko w odbicie jasnoniebieskich oczu, po czym powędrowała wzrokiem przez umęczoną twarz w dół. Średniej wielkości piersiom dało się we znaki karmienie, ale wciąż nie poddały się zupełnie grawitacji. Co więcej, mimo nieukończenia od porodu bodaj ani jednej sesji ćwiczeń na macie, płaski brzuch opinała całkiem sprężysta skóra z tylko nielicznymi przebarwieniami. Wiele gorzej było z nogami, które po zimowej przyjaźni z dresami zarosły do tego stopnia, że już nawet nie kłuły. Gdy tylko zauważyła widoczne przez niechciane włoski rozstępy na udach, zrobiło jej się gorąco. Załamała ręce. Czy to wszystko w ogóle ma sens?
    
    Był tylko jeden sposób, żeby się o tym przekonać.
    
    Pobiegła do szuflady z bielizną. Nietrudno było znaleźć to, czego szukała. Czerwony, koronkowy komplet, na który wykosztowała się przed ich pierwszym razem, od dawna leżał na samym dnie. Uniosła go wysoko, jakby trzymała bezcenną relikwię i migiem wróciła do toalety.
    
    Widok zapuszczonej kobiety w tak odważnym stroju zakrawał o groteskę, ale Paulina nie zwróciła na to uwagi. Zbyt zajęta była badaniem swojej sylwetki. To poprawiała ładnie uniesiony biust, to łapała się za pośladki, sprawdzając ich siłę przyciągania. ...
    ... Mimowolnie zaczęła dotykać się tak, jak chciała być pieszczona przez męża. Jaka szkoda, że robiła to tak niedoskonale! Nikt, włącznie z nią, nie potrafił obdarować jej tą samą czułością, co on. Poczuła, że tego pragnie. Mało tego. Że na to zasługuje. Dostrzegła w lustrze uwodzicielski uśmiech zgrabnej kobiety o młodzieńczej urodzie. Koronkowy komplet przywrócił jej wiarę, że przy odrobinie wysiłku wciąż może być cholernie seksowna.
    
    Nie trzeba jej było więcej motywacji. Wyciągnęła na wierzch imponujący arsenał higienicznych przyborów. Chwyciła za maszynkę i z niesłabnącym zapałem przez blisko pół godziny wycinała krzaki ze wszystkich strategicznych miejsc. Wyszła spod prysznica niemal tak szybko, jak tam wskoczyła, a następnie nałożyła delikatny makijaż, z rodzaju tych niewidocznych dla męskich oczu. Pomachała przed lustrem pomalowanymi na czerwono paznokciami. Ku własnemu zdumieniu odkryła, jak wielką radość sprawił jej cały ten proces pięknienia.
    
    Ukryła coś pod pierzyną w sypialni, skąd przez okno bacznie wypatrywała męża. Jej matka dobrze się spisała i przytrzymała go nawet dłużej niż trzeba. Paulinie nie pozostało nic innego, jak spocząć na narożniku. Ucięła sobie drzemkę.
    
    – Śpisz? – Męski głos oznajmiał początek tego dobrego.
    
    – Tak… nie. Gdzie byłeś tak długo?
    
    Mąż z uwagą przyjrzał się swojej kobiecie. Wyglądała inaczej, choć nie potrafił stwierdzić, co właściwie się zmieniło. Jakże zbawienne działanie miewa dla urody zwykły sen!
    
    – Musiałem zostać na ...
«1...345...11»