1. Poplątane


    Data: 27.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... na blacie, gdziekolwiek kurwa chcesz, ale nie będę cię kochać, bo kurwa nie umiem, rozumiesz to wreszcie?! - mój krzyk mnie przeraził, więc gdy spojrzałem w jej oczy, dostrzegłem to samo. Jej małe ciało zaczęło się trząść a twarz zalała się łzami. Osunęła się na ziemię i siedziała tak, cicho łkając. Kurwa, nie wiem co było gorsze. Jej smutny widok czy moje poczucie winy, które nagle na chwilę się pojawiło. Powiedziałem głośno to, co oboje od dawna wiedzieliśmy, jednak wypowiedzenie tego głośno naprawdę wybrzmiało. Dosadnie i boleśnie.
    
    - Czyli wracasz tu po pięciu latach, żeby mnie przelecieć i wrócić do swojego życia? - już na mnie nie patrzyła, wzrok miała wbity w ścianę.
    
    - Sam nie wiem, nie rozumiem tego. Czasem o tobie myślę i...
    
    - Wyjdź już - przerwała moją odpowiedź. - Wiesz gdzie są drzwi.
    
    Westchnąłem, pokiwałem głową i faktycznie, wyszedłem. Może liczyła na to, że jej nie posłucham, przytulę i zostanę. Z drugiej strony nie była naiwna, choć za każdym razem dawała mi szansę i łudziła się, że to może ten ostatni raz, że się zmieniłem.
    
    Nic bardziej mylnego.
    
    Wciąż jeżdżę po mieście i zastanawiam się co by było, gdybym faktycznie został. Nie tylko na noc, a na dłużej. Może na lata. Próbuję ...
    ... zdusić w sobie smutek. Nie potrafię kochać, ale było w niej coś, co poruszało czasem te części, które od lat nie były poruszane. Owszem, seks z nią był równie przyjemny co głos, twarz, ogólnie jej całokształt. Uwielbiałem jej oddanie, to jak mi ufała, jak potrafiła również przejąć ster i ujeżdżać mnie bezwstydnie, pozbywając się jakichkolwiek manier. Tak, była wtedy wulkanem, nie tylko kiedy się ze mną kłóciła. Czuję jak moje spodnie robią się lekko obcisłe. Wciąż wspomnienie o niej, działa nie tylko na moją głowę. A ten seks przy oknie - cóż, uważam, że był naszym najlepszym. Była tak ciasna, mokra i chętna. Może nie potrafiłem jej nigdy kochać, ale może gdybym spróbował, postarał się...
    
    Wyjmuję z kieszeni paczkę papierosów. Spoglądam na wypalony ślad w spodniach i wzdycham. Zapalam jednego, starając się przy tym nie puścić kierownicy. Może jednak warto zawrócić i sprawdzić, co nam to przyniesie? Może wczorajszy dzień był sygnałem, że powinienem tam być i tulić ją do siebie? Niech to szlag. Zatrzymuję się na poboczu, aby wypalić do końca papierosa. Wyciągam z kieszeni telefon i znajduję znany numer. Uśmiecham się, trochę za szeroko, trochę za głupio i naciskam zieloną słuchawkę.
    
    Chyba nie mam nic do stracenia? 
«1234»