1. Nowy wikary [AI]


    Data: 28.11.2025, Kategorie: Trans Autor: yummya, Źródło: SexOpowiadania

    ... smutku. To była ulga, jakby ktoś w końcu zobaczył go takim, jaki jest. – Dziękuję – wyszeptał. – Ale… co mam teraz zrobić? Jak żyć z tym wszystkim?Mateusz zaśmiał się cicho, a dźwięk ten był ciepły, niemal figlarny. – To dopiero początek, Kacper. Spowiedź to nie tylko wyznanie grzechów, ale szukanie drogi. Powiedz mi więcej. Co jeszcze czujesz? Co chciałbyś, żeby się stało, gdybyś mógł być w pełni sobą?Kacper czuł, jak jego oddech staje się płytszy, a słowa księdza Mateusza wciąż rezonowały w jego głowie. Ciepło konfesjonału, zapach kadzidła i intymny ton rozmowy sprawiły, że jego myśli stawały się coraz odważniejsze, jakby bariery, które przez lata budował, zaczęły pękać. Głos Mateusza, ciepły i zachęcający, sprawiał, że Kacper chciał powiedzieć więcej, otworzyć się całkowicie.– Co chciałbyś, żeby się stało, gdybyś mógł być w pełni sobą? – powtórzył Mateusz, a w jego tonie było coś, co sprawiało, że Kacper czuł się widziany, jakby wikary patrzył wprost w jego duszę.Kacper zacisnął dłonie na koronkowej chustce, czując, jak serce bije mu w piersi. Wziął głęboki oddech, a słowa, które wypowiedział, były niemal szeptem, ale brzmiały pewnie, jakby w końcu uwolnił coś, co zbyt długo trzymał w środku. – Chciałbym… chciałbym się przebrać. Założyć sukienkę, pończochy, być taką, jaką się czuję. I… – zawahał się, ale spojrzenie w ciemność kratki dodało mu odwagi. – Chciałbym być z kimś, kto by mnie tak widział. Chciałbym… robić rzeczy, o których myślę. Jak… jak lodzik. I… – jego głos ...
    ... zadrżał, ale nie cofnął się. – Chciałbym, żeby ktoś… żeby ktoś mnie… wyruchał. W pupę. – Ostatnie słowa wypowiedział niemal bez tchu, czując, jak jego twarz płonie, a ciało przechodzi dreszcz podniecenia i wstydu.Cisza po drugiej stronie była gęsta, ale nie ciężka. Mateusz odchrząknął cicho, a kiedy się odezwał, jego głos był spokojny, ale jakby nieco głębszy, z nutą, która zdradzała, że słowa Kacpra nie pozostawiły go obojętnym. – To bardzo szczere wyznanie – powiedział powoli. – Twoje pragnienia… one są częścią ciebie. Nie możesz ich tłumić, bo to byłoby życie w kłamstwie. A Bóg chce, żebyś żył w prawdzie.Kacper przełknął ślinę, czując, jak jego ciało drży z emocji. – Ale… co mam z tym zrobić? – zapytał cicho. – Czuję, że to wszystko jest we mnie, ale nie wiem, jak to… jak to zrealizować. Boję się.Mateusz westchnął, a jego głos stał się bardziej intymny, niemal poufny. – Potrzebujesz bezpiecznego miejsca, Kacper. Miejsca, gdzie możesz być sobą, bez strachu, bez osądu. Gdzie możesz… odkrywać, kim naprawdę jesteś. – Zamilkł na chwilę, jakby dobierał słowa. – Plebania to spokojne miejsce. Jeśli chciałbyś… porozmawiać, naprawdę porozmawiać, mogę tam być. Za godzinę, jeśli czujesz, że jesteś gotowy.Kacper zamarł. Zaproszenie było subtelne, ale w tonie Mateusza było coś, co sprawiało, że jego serce zabiło szybciej. Nie było w tym nic bezpośredniego, ale sposób, w jaki wikary wypowiedział słowo „porozmawiać”, brzmiał jak obietnica czegoś więcej. – Za godzinę? – powtórzył cicho, ...
«1...345...15»