1. Pan i wladca IV - Po stronie prawa


    Data: 29.11.2025, Kategorie: Mamuśki Autor: Huber202, Źródło: SexOpowiadania

    ... resztę dnia. Co myślisz?— Gdybyś znalazła inną pracę. Na pewno byłoby lepiej dla ciebie.— Może ty byś mi poszukał jakiejś pracy?Maks wyczuł szansę. Jednak ciągle lęk przed odrzuceniem powstrzymywał go o jednoznacznej deklaracji.— Mamo… Ja pracuję nad książką. Gdyby się ją udało sprzedać, to mogłabyś być moją menadżerką.— Książkę? Nigdy nie mówiłeś, że piszesz książki. — Kobieta zareagowała entuzjastycznie, zrozumiała, że chodzi o książkę, o której mówił jej Igor.— No, bo… Byłem w trakcie pisania, ale wydawnictwo mi ją odrzuciło. W sumie niepotrzebnie ci mówiłem, zapomnij.— Nie, nie! Opowiadaj. Chciałabym wiedzieć, jakie mój syn ma pasje.— Pisałem powieść o rodzinie, która żyła za czasów PRL-u.— O! Moje dzieciństwo!Jolanta odeszła od blatu i usiadła przy stole naprzeciwko syna. Jej piersi były teraz o wiele lepiej widoczne. Maks próbował z całych sił utrzymywać kontakt wzrokowy.— I ta książka miała się skupiać na relacjach w tej rodzinie.Wtedy jego matka zrozumiała, o jakie relacje chodzi w tej książce. Nie chciała jednak poznać po sobie tego faktu.— Dlaczego nie chcieli ci jej wydać?— Nie pasowała im tematyka. Pewnie liczyli, że się nie sprzeda.— Dziwne… Mało jest książek fabularnych o tej tematyce. Tak mi się przynajmniej wydaje…— Chodzi o to…, Że ta rodzina miała się kochać, ale nie, że jak rodzina. Chodziło, że mieli między sobą… — Maksowi nie mogło to przejść przez gardło.— Uprawiać seks?— No… Tak jakby? — Chłopaka lekko zszokowała bezpośrednia odpowiedź matki.— Wydaje ...
    ... mi się, że takich książek tym bardziej nie ma w księgarniach. Pisałeś do Igora, żeby ci pomógł? On ma teraz dużo pieniędzy. Mógłby zostać twoim wydawcą.— Rozmawialiśmy, ale on nie chce się w to bawić. Mówił, że fajna książka, ale z wydawnictwem za dużo roboty.— Być może tak, a być może za mało go przekonałeś. Może była za mało dopracowana?— To był prototyp, więc…— Właśnie! Powinieneś przynajmniej początek napisać jak na wydanie i mu ją pokazać. — Jola przez chwilę zamilkła, żeby coś przemyśleć. — Już nawet wiem jak ci pomóc!— Niby jak?— Odtworzymy jakieś sceny z książki, żebyś mógł je w naturalny sposób opisać.Chłopak wyglądał, jakby zobaczył diabła.— Mamo, ale wiesz, jakie tam są sceny?— Maksiu… Nie mówię o TYCH scenach. Na pewno są jakieś początkowe zapoznania, albo jak syn zaczął z mamą ten teges. W sam raz na naturalne dialogi na początku książki.— Może masz rację. Jutro napiszę skrypt i w poniedziałek zaczniemy, zgoda?— No proszę, jaki zdecydowany! Zatem jesteśmy umówieni.***Głos dzwonka do drzwi rozległ się w mieszkaniu Eli. Do mieszkania zawitał mężczyzna w średnim wieku. Ubrany był w szary golf. Miał dobrze zarysowaną szczękę i krótki, ciemne włosy. Podał rękę Elżbiecie.— Dzień dobry pani.— Witaj, Piotrze.— Wiedz, że musimy się streszczać.— Dosłownie minutka.Oboje udali się do salonu. Mieszkanie Eli nie było duże. Facet usiadł przy stole obok telewizora. W trakcie, gdy rozglądał się po mieszkaniu pani pedagog przyniosła im po filiżance kawy.— Zanim wypijesz już będzie ...