-
Czy kiedys trafi mi sie normalna randka?
Data: 24.01.2026, Kategorie: Romantyczne, Autor: Darłoń Makaron, Źródło: SexOpowiadania
... Chciała jak najszybciej stamtąd uciec. Po tym niezręcznym pożegnaniu, Sofija i Edmund wyszli z kawiarni, oboje z poczuciem ulgi, że to już koniec. Niestety, los miał dla nich inny plan. Okazało się, że ich samochody stały zaparkowane niemal obok siebie. A co gorsza, kiedy wsiedli do aut, Edmund zauważył że samochód Sofiji nie chce odpalić. Na domiar złego trafili prosto w sam środek gigantycznego korka, który zdawał się rozciągać na całe miasto.Edmund westchnął ciężko. Nie miał ochoty spędzać kolejnych minut w towarzystwie tego człowieka, ale sytuacja była bez wyjścia.– Wygląda na to, że nigdzie się stąd nie ruszysz – powiedział, zerkając na morze stojących samochodów.– Skoro i tak stoimy… może cię podwiozę? Pomoc drogowa oraz taxi i tak nie przyjedzie zbyt prędklo – zapytał, starając się brzmieć obojętnie. – Mieszkasz chyba niedaleko.Sofija, choć niechętnie, zgodziła się. Perspektywa stania w korku samej była jeszcze mniej kusząca.W samochodzie panowała gęsta cisza. Edmund nerwowo przestawiał biegi, a Sofija wpatrywała się w okno, obserwując krople deszczu spływające po szybie. Nagle, kątem oka, zauważyła, że Edmund co chwilę zerka na jej nogi. Miała na sobie cienkie, czarne rajstopy, które opinały jej zgrabne nogi. Poczuła lekkie ukłucie irytacji, ale jednocześnie… coś innego. Jakieś dziwne, nieznane jej dotąd napięcie.W pewnym momencie, kiedy Edmund skręcał na skrzyżowaniu, Sofija, pochylając się lekko, by poprawić torebkę, zobaczyła coś, co zmroziło jej krew w żyłach. ...
... Pod siedzeniem pasażera, częściowo wsunięta pod dywanik, leżała… zużyta prezerwatywa.Zamarła. Poczuła, jak jej policzki płoną. Nie wiedziała, co myśleć. Czy to możliwe, że Edmund… przed chwilą… czy to dlatego się spóźnił?Szybko odwróciła wzrok, udając, że nic nie widziała. Ale obraz ten utkwił jej w pamięci. Napięcie w samochodzie stało się niemal namacalne. Sofija czuła na sobie wzrok Edmunda, który co chwilę zerkał na jej nogi, a ona, z kolei, nie mogła przestać myśleć o tym, co zobaczyła pod siedzeniem. Ironia losu – utknęli w korku, uwięzieni w małej przestrzeni, otoczeni przez morze samochodów, a między nimi wisiało gęste, pełne niedomówień i skrywanych myśli powietrze.Napięcie w samochodzie było tak gęste, że można je było kroić nożem. Sofija wciąż czuła na sobie wzrok Edmunda, a w jej głowie kotłowały się myśli o prezerwatywie znalezionej pod siedzeniem.Nagle radio zatrzeszczało, dźwięk gwałtownie się podgłośnił, a potem… coś przeskoczyło. Na ułamek sekundy panowała absolutna cisza, po czym z głośników popłynęła jakaś niezrozumiała melodia, jakby z innej stacji, z innego wymiaru.W tym samym momencie oboje poczuli dziwną, nieodpartą potrzebę mówienia prawdy. Tylko i wyłącznie prawdy.Edmund, jakby wyrwany z transu, spojrzał na Sofiję i wyznał:– Wiesz… ja… mam fetysz. Kobiece rajstopy. Długie nogi… i… no wiesz… pupa. To mnie… kręci. Bardzo.Sofija, zaskoczona jego nagłą szczerością, poczuła, jak jej policzki ponownie płoną. Ale tym razem nie z zażenowania, a z… ciekawości. ...