-
Wybór cz. II
Data: 25.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
Karolina Niesprawiedliwość jest jak cień, który towarzyszy ludziom w różnych momentach życia. Bywa nieuchwytna, czasem objawia się w wielkich sprawach, a czasem w codziennych, drobnych sytuacjach, które sprawiają, że ktoś czuje się pokrzywdzony. Dlaczego jedni mają łatwiejszą drogę, a inni zmagają się z przeciwnościami, na które nie zasłużyli? Czasami niesprawiedliwość uderza najmocniej wtedy, gdy człowiek włożył całe serce w coś, ale efekt nie jest taki, jak oczekiwał. Gdy ciężka praca nie przynosi sukcesu, gdy dobre intencje nie zostają zauważone, gdy ktoś zostaje potraktowany gorzej bez wyraźnego powodu. Czy da się znaleźć sposób, by mimo wszystko iść do przodu? A jednak, paradoksalnie, to właśnie niesprawiedliwość często popycha ludzi do działania. Wielu odnajduje w niej motywację, by szukać własnej drogi. Kiedyś studiowałam na całkiem niezłej uczelni. Profesorowie - co jest rzadkością - mówili mi, że jestem zdolna i kiedyś zajdę wysoko. Rodzice pokładali we mnie ogromne nadzieje, powtarzali, że wykształcenie pozwoli mi na godne życie w przyszłości. Przez cały okres studiów dobrze się uczyłam, ale jednocześnie czułam ogromną presję. Martwiłam się, że sobie nie poradzę, że nie mam zbyt dobrych stopni. Obawiałam się, że zawiodę rodziców. Czasami miałam wrażenie, że cały świat oczekiwał, że będę kimś innym niż jestem. Presja otoczenia była jak ciężar na moich barkach. Oczekiwania rodziny, przyjaciół... Czasem chciałam po prostu krzyknąć, że mam prawo być ...
... niedoskonała, mieć chwilę słabości, potrzebować czasu dla siebie. Chciałam mieć przestrzeń, by odkryć własne marzenia. Pewnie w końcu nie dałabym sobie rady z tym wszystkim. Cała ta presja przygniotłaby mnie i wypaliłabym się. Na szczęście miałam u swojego boku najlepszą przyjaciółkę, Agatę, która zawsze mnie wspierała i stawała po mojej stronie. Poznałyśmy się w pierwszym dniu studiów i byłyśmy nierozłączne przez cały okres nauki. Kobieca przyjaźń to niezwykła więź oparta na zaufaniu, wsparciu i zrozumieniu. To relacja, w której można znaleźć pocieszenie w trudnych chwilach, ale też świętować wspólne sukcesy. Przyjaciółki potrafią słuchać bez oceniania, dzielić się radością i być oparciem, gdy świat wydaje się nieprzyjazny. Czasem wystarczy jedno spojrzenie, by wiedzieć, co druga osoba czuje. To siła, która dodaje odwagi i pozwala iść przez życie z uśmiechem. Agata była bardzo do mnie podobna - zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru. Różnił nas kolor włosów i gust w sprawie facetów. Ona lubiła napakowanych koksów, którzy nie musieli grzeszyć rozumem. Ja zawsze ceniłam u chłopaków inteligencję, a dopiero później stawiałam na wygląd. Pewnie dlatego tak dobrze się dogadywałyśmy. Pewnego majowego wieczoru, podczas ostatniego semestru studiów, razem z Agatą uczyłyśmy się w moim pokoju. Mieszkałam z rodzicami, więc nie musiałam, tak jak Agata, męczyć się w akademiku. Byłam jedynaczką, więc w domu zawsze panowała cisza i spokój. Gdy kończyłyśmy przerabiać ...