-
Prezent dla meza
Data: 28.01.2026, Kategorie: Inne, Autor: OsobaX, Źródło: SexOpowiadania
... przesadzam?— Wszystko w porządku — odparła — nie takie dilda miałam w pupie.— Doświadczona dziewczynka — skomentowałam.Ruchaliśmy ją teraz we dwójkę, Beata napędzała się coraz mocniej, wiedziałam, że za chwilę krzyknie znowu i dostanie orgazmu — i tak się stało, krzyknęła i zamknęła oczy, skupiając się na własnych odczuciach. Wyjęłam dildo z pupy i poprosiłam:— Obróć się do mnie, proszę i daj mojemu mężowi to, czego ja mu nie dałam i nie dam.Zrozumiała i powoli nadziewała się pupą na sterczącego penisa. Gdy jej wypełniona penisem pupa oparła się o jego uda, wiedziałam, że zaparkował go całego. Wyjęłam z szuflady czyściutki wibrator na baterie i włączyłam na czwarty poziom z siedmiu. Marek podtrzymywał partnerkę pod pupę i pomagał jej unieść się nieco, opadała już pod własnym ciężarem i wedle własnego rytmu. Wykonali tak kilka „wsadów”, wtedy ja wsadziłam w cipkę pracujący wibrator i zaczęłam penetrować jej szparkę.— Czuję fajne drgania na swoim penisie, ale jazda — powiedział Marek.Przyspieszył penetrację, ja też przyspieszyłam penetrację, ale już na poziomie piątym, szóstym i w końcu siódmym. Beata jęczała, skomlała, sapała i głośno oddychała, a my bezlitośnie ja rżnęliśmy. Kilka minut wystarczyło, żeby Marek osiągnął orgazm i wpakował seriami swoją spermę w odbyt partnerki. Dziewczyna, gdy poczuła ciepłą spermę w swoim wnętrzu, eksplodowała orgazmem i zalała ją fala spazmów, drgawek i jęków. Cudowny to był obrazek, daję wam słowo, podnieciło mnie to strasznie!Sięgnęłam ...
... po pudełko z chusteczkami, przewidując co się za chwilę stanie. Wyszarpnęłam kilka z nich i wcisnęłam pomiędzy uda Marka, bo nie chciałam pobrudzić pościeli. Penis wyskoczył z pupy, a za nim polała się spora ilość spermy. Lała się przez chwilę, a ja podkładałam kolejne chusteczki.Beata padła twarzą na łóżko wyczerpana a ja wycierałam jej pupę jak małemu dziecku.Kilka minut ciszy nie zdziwiły nikogo, wszyscy odprężali się po emocjach ostatnich minut.— No Beata, wybiła dziewiąta, zlecenie wykonane — oznajmiłam — to smutne, ale niestety stało się, czas nam się skończył.— Ale ja się nigdzie nie wybieram — odpowiedziała rezolutnie, leżąc już plecach i eksponując swoje boskie ciało — dobrze mi jest z wami, mogę zostać?— Chętnie cię będziemy gościć, czy to będzie nas dodatkowo kosztować? — spytałam.— No coś Ty! — wypaliła. — Nie ma mowy o dodatkowych kosztach, swoje zarobiłam, a że fajnie mi z wami to proooooszę, nie wyrzucajcie mnie.— Beata, mogę o coś zapytać ?— Jasne, pytaj śmiało — odparła rezolutnie.— Ile zarobiłaś za te dwanaście godzin z nami? I jak długo świadczysz swoje usługi? — spytałam. — Obiecuję, że nikomu nic nie powiemy!Beata zastanawiała się dłuższą chwilę, potem popatrzyła na mnie i usłyszałam:— Z tą agencją pracuję cztery miesiące — zaczęła — średnio mam trzy zlecenia w miesiącu, bywa różnie, czasami nie jest bezpiecznie. Wasze nazwijmy to zlecenie, to dla mnie do ręki pięćset złotych.— Cooooo takiego??? — odparłam wzburzona. — Żartujesz!! Nie powiem wam, ile ...