-
Prezent dla meza
Data: 28.01.2026, Kategorie: Inne, Autor: OsobaX, Źródło: SexOpowiadania
... zapłaciłam za ten „prezent”, ale to, co powiedziałaś, wkurzyło mnie. Ta agencja to złodzieje, brak mi słów.Muszę się zastanowić co z tym począć, pogadamy przy śniadaniu, a na razie proponuję prysznic dla każdego.Tym razem Beata kąpała się razem z Markiem, słychać było, że jest im fajnie w takim zestawieniu. Wtedy przygotowałam śniadanko, trzeba było tylko zaparzyć kawę lub herbatę.— Marek przygotuj proszę Beacie coś do picia, a ja szybko wezmę prysznic — stwierdziłam — dla mnie poproszę herbatę owocową, dobrze?Gdy wróciłam, czekała na mnie gorąca herbatka, Marek z Beatą popijali kawę Cappuccino.— No dobra, trzeba sprawę załatwić, przemyślałam to pod prysznicem i mam taką propozycję — wyrecytowałam — Beata, koniec z agencją, to wyzyskiwacze i złodzieje. Sami, przepraszam za sformułowanie, „dupy nie dają”, a zarabiają krocie, nie może tak być.— To raczej nierealne — wyszeptała Beata.— Daj mi jeszcze parę minut, wyłuszczę swój pomysł, a potem Marek i ty, w tej kolejności, ocenicie moje propozycje. Z tego, co wiem, to mieszkasz w wynajętym mieszkaniu, za co płacisz niemało, dlatego zapewne kontakt z agencją. Zamieszkaj, proszę z nami, mamy oddzielny pokój, nie będziemy ingerowali w twoje życie, ale na pewno koniec z agencjami. Będziesz się stołować u nas od śniadania do kolacji. Poza tym będziesz dostawać ode mnie 1000 zł na miesiąc na swoje wydatki, dołożysz do stypendium, jakie dostajesz i powinno wystarczyć. Ufff, skończyłam.Mina Marka była spokojna, ale Beata miała tak ...
... zaskoczony wyraz twarzy, że myślałam, że zaraz wyjdzie, trzaskając drzwiami.— Kochanie, nie uwierzysz, ale pomyślałem o prawie tym samym — powiedział spokojnie Marek — Znasz lepiej warunki finansowe „prezentu” i wierzę Ci, że to rozbój. Beata to cudowna dziewczyna i fajny kumpel, musimy jej pomóc, to oczywiste. Reasumując, jestem całkowicie za twoją propozycją.Beata patrzyła na zmianę to na mnie to na Marka i jak to się mówi „opadła jej kopara”.— Ale jak to, przecież mnie w ogóle nie znacie — odparła prawie z płaczem — i ja mam was narażać na koszty i utrzymywanie mnie?— Beata, chcemy ci pomóc, po prostu pomóc — odparłam — finansowo jesteśmy bezpieczni, nie będzie to dla nas żaden wydatek. Jesteś wspaniałą dziewczyną, możesz nadal studiować, sama decydujesz o sobie. My będziemy czerpać satysfakcję z tego, że taka śliczna i fajna dziewczyna będzie mieszkać z nami. Pewnie raz na czas zabawimy się wspólnie albo parami. Jeśli dorobimy się z Markiem dzieci, to pomyślimy wtedy co zrobić, ale to nie problem, zapewniam Cię. Zgódź się, proszę.Nastąpiła dłuższa chwila ciszy.— Zaskoczyliście mnie, totalnie — stwierdziła — czy mogę to przemyśleć?— Oczywiście, to propozycja, a nie ultimatum — odparł Marek — zastanów się i daj nam znać.Dokończyliśmy śniadanie, pożegnaliśmy się czule z Beatą, która była bliska płaczu.— Kochanie, to było cudowne kilkanaście godzin i świetna propozycja, dziękuję — powiedział Marek i przytulił mnie mocno. Jeszcze tego samego dnia (niedziela) około szóstej po ...