-
Zapobiegliwa zonka
Data: 01.02.2026, Kategorie: BDSM Autor: Sophie Nylon, Źródło: SexOpowiadania
– Będę już uciekał, kochanie! – stwierdziłem, kończąc kawę i wstając od kuchennego stołu.– Masz wszystko? – spytała moja żona Laura, również wstając.Z nerwowym uśmiechem skinąłem jej głową i poklepałem swój neseser, który wziąłem z krzesła obok. Nie mogłem o nim zapomnieć.– Jak najbardziej!– Jesteś pewny?Uniosła pytająco brwi i nagle zdałem sobie sprawę, że tak łatwo stąd nie wyjdę. Może i ma filigranową figurę i metr sześćdziesiąt wzrostu (w szpilkach), ale nawet ubrana tylko w różowy szlafrok potrafiła mi pokazać, kto rządził w naszym domu.– Jak w banku – potwierdziłem, tracąc pewność siebie.Ze swoimi ulizanymi, brązowymi włosami, okularami, ogolonymi policzkami, ze świeżo wyprasowaną koszulą i spodniami wyglądałem dokładnie na tego, kim byłem; kujona i prymusa, który wyrósł na skrupulatnego pracownika średniego szczebla oraz podnóżek swojej żony. Nie byłem pantoflem, nasz układ miał swoją specyfikę i pasował nam obu. Guzik mnie obchodziło, co gadali inni.– Spieszę się, mam dziś ważne spotkanie.– Ciągle powtarzasz, że wcale nie dzieje się na nich nic ważnego – mruknęła, niby od niechcenia bawiąc się swoimi spiętymi w kucyk włosami w kolorze słomy.– Prowadzę dziś prezentację – przypomniałem jej.Nie zrobiło to na niej wrażenia. Oczami wierciła mój neseser. Otwarłem go z westchnieniem.– Zobaczmy – stwierdziłem wobec jej nieustępliwości. – Teczka z dokumentami, identyfikator, moje ulubione kanapki z szynką i serem, termos z kawą... moja prezentacja!Zapomniałem swojego ...
... pendrive'a. Laura wyciągnęła go z kieszeni szlafroka z tryumfalną miną. Już wcześniej musiała zobaczyć go na biurku, ale postanowiła poczekać do ostatniego momentu, żeby mi pokazać, jaki jestem niezapominalski.– Dziękuję... Ale teraz naprawdę muszę jechać.Cofnęła dłoń z pendrivem. Więcej, zabrała ode mnie neseser, schowała w nim pendrive i odłożyła go z powrotem na krzesło. Przełknąłem ślinę. Laura spojrzała mi wyzywająco w oczy.– Raczej nie zaczną bez ciebie. Jeszcze jedną rzecz musimy sprawdzić.Z rezygnacją rozpiąłem pasek, rozporek i zdąłem spodnie razem z bokserkami, opuszczając je na kolana. Laura przeniosła wzrok na mojego członka, jakby widziała go po raz pierwszy w życiu. Po chwili złapała za niego, wodząc po nim od nasady aż po żołądź, jakby go badając.– Naprawdę chciałbym zdążyć na to spotkanie – przyznałem słabo.Wolną dłonią wymierzyła mi siarczysty policzek. Pojąłem, że dalsze protesty jedynie pogorszą moją sytuację. Najgorsze, że mój penis zaczął nabrzmiewać pod jej dotykiem. Uniosła go teraz do góry, chwyciła za mosznę i przerzucała między palcami jądra. Szansa na punktualne wyjście oddalała się z każdą chwilą.– Chyba cieszy się na mój widok – stwierdziła Laura, której nigdzie się nie spieszyło.– To normalne, jesteś piękną kobietą i kocham cię ponad życie...– I nie cieszyłby się na widok, dajmy na to, Marleny?– Marleny? – spytałem głupio.Poczułem, jak jej dłoń zaciska się na moich jądrach. Na razie tylko lekko, ostrzegawczo. Laura wydęła kpiąco usta.– Tej Marlenki z ...