1. Przypadkowy nocleg


    Data: 12.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Ten wyjazd i załatwienie palącej sprawy od początku do końca okazały się katastrofą. Nie dość, że przejechałem pół Polski, to jeszcze na miejscu nie załatwiłem nic, a straciłem pieniądze na bilety. Dla szesnastolatka był to dość spory wydatek. Wściekły wracałem pociągiem do domu. Czekała mnie jeszcze jedna przesiadka w połowie trasy tego połączenia i była nadzieja, że w godzinach porannych dotrę do domu. To jednak okazało się jedynie moim pobożnym życzeniem. Im dłużej trwała podróż, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że bufor trzydziestu minut, jaki miałem na przesiadkę, topnieje z każdą stacją, na której ten środek transportu się zatrzymywał. Nerwowo spoglądałem na zegarek, wściekając się na PKP i na siebie. Czas biegł niemiłosiernie, a pociąg, którym miałem się przesiąść, spóźnił się o dobre 45 minut. Wybiegłem na peron, rozglądając się za stojącym składem. Nadzieja, że pociąg tej relacji poczeka na opóźniony skład, którym przyjechałem, malała z każdą chwilą.
    
    – A może i ten się spóźnił? – powiedziałem sam do siebie, kierując kroki ku informacji dworcowej.
    
    Siedząca tam pani rozwiała moje wątpliwości. Pociąg zmierzający do mojej rodzinnej miejscowości odjechał ze stacji zgodnie z rozkładem.
    
    – Niech to szlag – zakląłem pod nosem.
    
    Stojąc, studiowałem rozkład jazdy. Nie napawało mnie to optymizmem. Najbliższe połączenie miałem dopiero jutro koło 10 rano. Pozostawała jeszcze opcja PKS-u. Szczęśliwie dworzec autobusowy znajdował się tuż przy dworcu kolejowym, więc ...
    ... po chwili byłem przy okienku informacji, gdzie pani również oznajmiła mi, że dzisiaj na jakiekolwiek połączenie nie mam co liczyć. Usiadłem w poczekalni i zacząłem analizować obecną sytuację. Opcja taksówki odpadała ze względu na zbyt małe fundusze, jakimi dysponowałem. Miałem jeszcze jakiś zapas gotówki, który umożliwiłby mi nocleg, lecz nie w warunkach hotelowych. W grę wchodziła jakaś kwatera prywatna lub agroturystyka. Wykupiony na pociąg bilet miał ważność do jutra, więc ze względów finansowych ta opcja kontynuowania podróży jutro była dla mnie jak najbardziej odpowiednia. Rozważałem jeszcze możliwość spania w poczekalni lub włóczenia się całą noc po nieznanym mieście. Szybko odrzuciłem ten wariant, nie chcąc narażać się na zaczepki miejscowych.
    
    Dodatkowo czułem się zmęczony podróżą w tamtą stronę i marzyłem, by wyspać się w czystej pościeli oraz zrzucić z siebie nieświeże ubranie, przesączone zapachem kolei. Pozostawało tylko znaleźć odpowiednie miejsce i mieć odrobinę szczęścia, że będzie wolne łóżko. Zastanawiałem się, kto mógłby mi pomóc w znalezieniu informacji o niedrogim noclegu. Rozglądając się wokół, mój wzrok zatrzymał się na postoju taksówek.
    
    No jasne, taryfiarze zawsze wszystko wiedzą – pomyślałem i podniosłem się z ławki.
    
    Na postoju stały trzy samochody. Zbliżyłem się do ostatniego w kolejce.
    
    – Przepraszam, czy może mi pan pomóc? – zapytałem starszego mężczyzny siedzącego za kierownicą.
    
    Kiwnął głową i opuścił szybę. W telegraficznym skrócie ...
«1234...14»