-
Przypadkowy nocleg
Data: 12.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... mnie. – To ja zostawię sobie majtki i podkoszulek, dobrze? – zapytałem. Omiotła mnie wzrokiem. Widać w nim było zdziwienie. – Podkoszulek taki, że pod pachami widać plamy potu, a o majtkach nie wspomnę, pewnie tam takie zapachy, że och – zbiła mnie z koncepcji. Nie bardzo wiedziałem, co mam odpowiedzieć. Trzeba było przyznać jej rację, bo rzeczywiście zapach potu tak przesiąkł podkoszulek, że sam go czułem. – No, idzie do pokoju i przyniesie ubrania – usłyszałem. Obróciłem się na pięcie. Otworzyłem drzwi pokoju i usiadłem na rogu łóżka. Omiotłem spojrzeniem leżącą obok koszulę nocną. Sytuacja stawała się delikatnie, ujmując nieco krępująca dla mnie. Nie za bardzo miałem jednak jakikolwiek inny wybór, a wizja, że wkurzę panią Helenę i zostanę poproszony o opuszczenie jej domostwa była nie do przyjęcia. Przełamując się wewnętrznie, począłem ściągać z siebie ciuchy. Postanowiłem pozostawić sobie jednak slipki. Wciągnąłem przez głowę pozostawioną mi koszulę nocną. Była nieco obcisła, a jej dolna krawędź sięgała do połowy uda. Kupowała ją wszak dla siebie, a była dużo niższa niż ja, jej z pewnością dosięgałaby do kolan. W sytuacji mojego wzrostu było to o wiele mniej. Zwinąłem w kłębek swe ubrania i ująwszy je w dłoń, ruszyłem w kierunku łazienki. Pani Heleny jednak tam nie było. Już miałem zawrócić do pokoju, gdy usłyszałem człapanie na schodach prowadzących do piwnicy. – A jesteś, byłam zapalić w centralnym, co by była ciepła woda i co by ciepło było, bo tu ...
... u nos, w maju to noce jeszcze zimne – odpowiedziała i wyciągnęła dłoń po me ubrania. Podałem jej to, o co prosiła. Mając ubranie w dłoni, przepatrzyła, co jej dałem. – A gatki gdzie? – zapytała. – Co? – odpowiedziałem zapytaniem. – Majtki, galoty – odparła. – No… zostawiłem sobie – odpowiedziałem. – Oj, chłopoku, dawaj galoty, cóżeś taki dziki – usłyszałem w odpowiedzi. – Ale… – zacząłem. – Dawej, dawej – odparła. Chciałem cofnąć się do pokoju, by tam zdjąć z siebie slipki. Chwyciła mnie jednak za ramię. – No, dawej je tutaj – ponowiła. Wsunąłem dłonie pod kłusy materiał koszuli nocnej i powolutku zsunąłem swe slipki w dół. Gdy spadły na stopy, sprawnym ruchem dłoni podniosłem je z ziemi i podałem kobiecie. – No już daje do pralki i na jutro rano jak napalę, to masz wszystko suche – odpowiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki. Odwróciłem się na pięcie i wróciłem do pokoju. Usiadłem ponownie na skraju łóżka, będąc teraz odziany tylko i wyłącznie w damską koszulę nocną. Sam nie wiedziałem, dlaczego tak słucham się jej poleceń. Była o wiele starsza od mojej matki, której już nieraz się stawiałem. Teraz chyba ta sytuacja, w której się znalazłem, wymuszała na mnie to posłuszeństwo. Z moich przemyśleń wyrwał mnie chrobot na korytarzu. Po raz kolejny usłyszałem puknięcie do drzwi z jednoczesnym ich otwarciem. – Pomożesz mi chłopoku? – usłyszałem zapytanie pani Heleny. – Tak, oczywiście – odparłem, podnosząc się z łóżka. Podążałem za ...