-
Rocznica - Deser
Data: 17.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... stawia oporu, pocałowała ją namiętnie z języczkiem. Ich usta połączyły się na rozkoszną chwilę, którą przerwała dopiero Kasia. Ona też chciała poczuć smak ust mojej dziewczyny i wpiła się w nie energicznie. Z każdą chwilą jęki Ani były coraz głośniejsze. Milkły tylko wtedy, gdy kolejna z dziewczyn zaczynała się z nią całować, wkładając język jak najgłębiej do ust. Kochanki przekazywały sobie jej usta, cipkę i pupę po kolei, jak cudowną zdobycz. Po każdym orgazmie coraz bardziej zmęczona Ania słaniała się na nogach, a miejsce między mini w jej wnętrzu zajmowały palce kolejnej dziewczyny. Co chwilę ciało mojej kochanki drżało w ekstazie, a z jej cipki obficie wypływały lub tryskały na taras miłosne soczki. Koleżanki podtrzymywały ją, żeby nie upadła i kontynuowały pieszczoty, dopóki nie uznały, że Ania doszła wystarczającą ilość razy. Pomogły jej położyć się na fotelu i dały po jeszcze jednym mokrym buziaku. Po tak namiętnym pożegnaniu Ania nie miała siły, żeby ruszyć ręką lub nogą, a co dopiero wstać. Leżała z rozłożonymi szeroko udami i błyszczącą od soczków cipką. W dalszym ciągu szybko i ciężko oddychała. W jej oczach malowała się radość i wdzięczność za te wszystkie rozkoszne chwile i moc orgazmów, jakie jej dostarczyły. Podeszłam do niej i cmoknęłam w policzek, głaszcząc jednocześnie jej pozlepiane od potu włosy. - Jesteś cudowna... – wyszeptałam. – Zaraz wracam. Jej usta poruszyły się w absolutnie niesłyszalnym „Kocham cię”. Posłałam jej ciepły uśmiech i ...
... głaszcząc po policzku, puściłam do niej oczko. - Ja też cię kocham – wyznałam. Zeszłam po schodkach z tarasu i ciągle lekko oszołomiona tym, co widziałam – wsiadłam do samochodu. Dziewczyny już siedziały w środku i czekały na mnie z szerokimi uśmiechami i wypiekami na twarzach. Wierciły się niespokojnie i były nadzwyczaj pobudzone. Widocznie i im bardzo podobało się pożegnanie, jakie zafundowały Ani. W głębi duszy dziękowałam losowi, że jestem ubrana i miałyśmy jechać w publiczne miejsce, więc byłam pewna, że nic takiego mi nie grozi. Odwiozłam je na pociąg do tej samej miejscowości, z której je odebrałam. Całą drogę gadałyśmy o ich pobycie, o urokliwości tego miejsca, o spokoju i tym wszystkim, co każda z nich zapamięta na zawsze. Nie obyło się oczywiście o wspomnieniu pieszczot i zabaw, co każda z dziewczyn bardzo żywiołowo komentowała. Po dojechaniu na miejsce wyładowałyśmy bagaże, ale ku mojemu zdziwieniu żadna nie wzięła ich do ręki. Zamiast tego przyparły mnie do samochodu i pociągnęły za niego, ukrywając nas pomiędzy ścianą gęstego, wysokiego żywopłotu a autem. Zostałam tam szczelnie otoczona tak, że ledwo mogłam się ruszyć. - Dziękujemy – powiedziała Monika, przytulając się do mnie. Jednocześnie jej dłonie podwinęły obcisłą mini, którą miałam na sobie. Nerwowo rozejrzałam się dookoła, ale byłyśmy zupełnie same. - To był cudowny czas – szepnęła mi do ucha, stojąca za mną Paulina, po czym kucając, zsunęła i zabrała mi majtki. - Wspaniale się bawiłyśmy – ...